Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MAKARONY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MAKARONY. Pokaż wszystkie posty
23 sierpnia 2016
Szybki makaron z cukinią
Młode cukinie można spokojnie jeść na surowo. Szczególnie dobrze smakują jak się je pokroi w cienkie plasterki za pomocą mandoliny do warzyw. Młoda cebula pięknie chrupie i nadaje wyrazu innym warzywom, więc też chętnie posypuję nią sterty świeżych pomidorów, ogórków i rzodkiewek, skrapiam olejem lnianym, okraszam wędzoną solą i świeżo zmielonym pieprzem. Istota lata. Krzaczek szałwii natomiast trafił do mojego sezonowego zielnika na początku maja, podskubuję go bez litości i dodaję małe, zielone listki do zup, makaronów. Ach, ten aromat! Makaronu nigdy dość, tak dobrze ratuje gdy brak czasu, a w brzuchu burczy. W tym sezonie letnim chętnie łączę cukinię, cebulę i szałwię właśnie z kluskami.
Składniki na 2 porcje:
- 200 g Twojego ulubionego makaronu
- 1 mała młoda cukinia
- 1 mała cebula cukrowa lub biała
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- szczypta chili, soli i świeżo mielony pieprz
- kilka listów świeżej szałwii (opcjonalnie, ale warto!)
- 1/2 łyżeczki kurkumy
- ser typu grana padano (opcjonalnie)
21 lipca 2016
Makaron ze szpinakiem i pomidorami
Dobry makaron możesz wyczarować w kwadrans. Wystarczy kilka składników: najlepsze pomidory, mięsisty szpinak, aromatyczny młody czosnek, które dusisz tylko moment. Brudzisz tylko jeden garnek - najpierw gotujesz makaron, przelewasz na sitko, a do garnka wrzucasz składniki na sos, po chwili dokładasz z powrotem gorące kluski i mieszasz. Danie klasyk, obowiązkowe (dla mnie) w sezonie letnim.
Makaron ze szpinakiem i pomidorami
Składniki na 2 porcje:
- 250 g świeżego szpinaku
- 2 średnie pomidory
- 50 g sera pleśniowego (typu rokpol/gorgonzola)
- 200 g makaronu
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- szczypta chilli i świeżo mielonego pieprzu
- sól do smaku
- łyżka startego parmezanu (lub podobnego sera, np. dziugas/grana padano)
6 stycznia 2016
Soba z warzywami w miso
Soba to japoński makaron gryczany (ale zawiera też pszenicę, kupując warto zwrócić uwagę by w składzie było jak najwięcej gryki), który pokochałam dopiero podczas drugiego pobytu w Japonii. Szczególnie pasowała mi bardzo prosta wersja na zimno, z podanym obok ciemnym, słonym sosem doprawionym wasabi i prażonymi wodorostami. Czasem żałuję, że nie przywiozłam sobie specjalnego bambusowego sitka, na którym tradycyjnie podaje się sobę, by makaronowe nitki nie moczyły się w wodzie. Jakoś sobie muszę radzić bez tego sitka, gdy mnie japoński sentyment dopada, gotuję wtedy kluski i siorbię jak na Japończyka przystało. Żartuję, nie umiem siorbać jak oni. A to nic złego. Bynajmniej, taki odgłos oznacza, że Japończykowi bardzo smakuje!
Dziś przepis na wariację polsko - japońską, z sobą właśnie. Azjatycki charakter daje miso, pasta z długo fermentowanych ziaren soi i ryżu lub jęczmienia. Jest bogata w umami, głęboki piąty smak i zarazem słona, więc dosalanie dań z jej dodatkiem jest zbędne. Miso zawiera wiele minerałów, błonnika i pożytecznych bakterii, dobrze wpływa na trawienie i ponoć na... długowieczność.
5 lipca 2015
Makaron z bobem, miętą i ricottą
Ckliwie żegnając się z sezonem szparagowym, rozpoczynam lato i sięgam po bób. Najczęściej jem gotowany bób w całości, ze skórką, doprawiony oliwą, czosnkiem, dużą ilością natki pietruszki; najlepiej mi smakuje jedzony palcami. Czasem z ugotowanej nadwyżki robię pastę z bobu (przepis tutaj) albo dorzucam do sałatek. Gdy przychodzi spory głód, przyrządzam szybkie, syte danie - spaghetti z bobem. Mięta dodaje świeżości (nie można przesadzić z ilością by nie wyszło za gorzkie), papryczka ostrości, a ricotta gładkości. Nawet mała porcja zaspokoi żołądek.
Makaron z bobem, miętą i ricottą
Składniki na 2 porcje:
- 200 g ulubionego makaronu
- 1 kubek ugotowanego i obranego bobu
- 2 ząbki czosnku
- ostra papryczka świeża lub suszona, ilość zależy od tego, jak bardzo pali...
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 1 ziaren słonecznika
- kilka listków świeżej mięty
- 100 g serka ricotta
- sól i świeżo mielony pieprz
Makaron ugotuj al dente, zachowaj 1/3 kubka wody z gotowania.
Na dużej suchej patelni upraż słonecznik. Zdejmij, gdy się lekko przyrumieni. Rozgrzej oliwę, dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek i posiekaną papryczkę. Zamieszaj i po minucie dodaj bób, przypraw solą i pieprzem. Podgrzewaj na małym ogniu. Dodaj wodę z gotowania makaronu i duś chwilę aż płyn nieco odparuje.
Do bobu dorzuć świeżo ugotowany makaron i wymieszaj. Rozłóż na dwa głębokie talerze, dołóż serek, posyp słonecznikiem i pociętą nożyczkami miętą.
Smacznego!
Makaron z bobem, miętą i ricottą
Składniki na 2 porcje:
- 200 g ulubionego makaronu
- 1 kubek ugotowanego i obranego bobu
- 2 ząbki czosnku
- ostra papryczka świeża lub suszona, ilość zależy od tego, jak bardzo pali...
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 1 ziaren słonecznika
- kilka listków świeżej mięty
- 100 g serka ricotta
- sól i świeżo mielony pieprz
Makaron ugotuj al dente, zachowaj 1/3 kubka wody z gotowania.
Na dużej suchej patelni upraż słonecznik. Zdejmij, gdy się lekko przyrumieni. Rozgrzej oliwę, dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek i posiekaną papryczkę. Zamieszaj i po minucie dodaj bób, przypraw solą i pieprzem. Podgrzewaj na małym ogniu. Dodaj wodę z gotowania makaronu i duś chwilę aż płyn nieco odparuje.
Do bobu dorzuć świeżo ugotowany makaron i wymieszaj. Rozłóż na dwa głębokie talerze, dołóż serek, posyp słonecznikiem i pociętą nożyczkami miętą.
Smacznego!
21 czerwca 2015
Pad thai
Szerokie plaże, biały, miałki piasek, turkusowe morze, ciepły wiatr, cisza, spokój, mało ludzi. Można jeszcze znaleźć takie miejsca w Tajlandii, jednak coraz ich mniej. W przeciągu kilku lat tajskie wyspy stały się bardzo popularnym kierunkiem turystyki wszelakiej, co niestety mocno zmieniło klimat tego regionu. Ze smutkiem słucham relacji znajomych wracających ostatnio z rejonów, które poznałam 6 lat temu. Wtedy piękne i nieskażone, teraz zmienione nie do poznania przez huczące dyskoteki, śmieci i tłumy.
Przez to nie bardzo mam ochotę wracać do Tajlandii, jednak do tamtejszej kuchni tęsknię bardzo. Bogactwo smaków, świeżych składników (kocham tamtejsze przyprawy, żółte mango, tłuste naleśniki, marynowane ośmiorniczki i kalmary z cebulą). Klasyczne danie uliczne, pad thai, przyrządzam czasem w domu (często nie swoim). Lista składników wydaje się dluga, lecz przygotowanie tej potrawy nie wymaga wiele czasu i specjalnych umiejętności. Klucz to dobra organizacja i sprawne mieszanie. I nie rozmoczony makaron! Nie żałuj soku limonki, nie zapomnij o prażonych orzeszkach. Krewetki można zastąpić tofu.
Pad thai
Składniki na 2 porcje:
- 200 g makaronu ryżowego (średnie wstążki 3-5 mm)
- 2 łyżki oleju (sezamowego, ryżowego lub rzepakowego)
- 12 dużych surowych krewetek, mogą być mrożone (można zastąpić twardym tofu)
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- ostra papryczka świeża lub suszona
- 3 łyżki sosu rybnego
- 3 łyżki pasty krewetkowej (opcjonalnie)
- 1 łyżka pasty z tamaryndowca (opcjonalnie)
- 1 płaska łyżeczka cukru trzcinowego
- 2 jajka od wolnych kur
- 1 łyżka pokrojonego szczypiorku
- 2 łyżki orzechów ziemnych
- 2 łyżki kiełków fasoli albo trochę natki kolendry (opcjonalnie)
- 1 limonka
Najpierw przygotuj wszystkie składniki, dopiero później zabierz się za smażenie, by móc działać szybko i sprawnie.
Makaron zalej ciepłą wodą i odstaw na 10 minut. Nie odcedzaj, aby uniknąć sklejenia. Powinien być elastyczny, twardawy, nie rozpaćkany. Cebulę pokrój w piórka, czosnek w cienkie plasterki. Posiekaj szczypiorek. Zamrożone krewetki zalej gorącą wodą, odczekaj chwilę i odsącz.
Rozgrzej woka lub dużą, głęboką patelnię. Wrzuć posiekane (lub roztłuczone w moździerzu) orzechy i praż na złoty kolor. Już przyjemnie pachnie, prawda? Odłóż je na talerz. Następnie rozgrzej olej, dorzuć cebulę. Po chwili dodaj krewetki, czosnek i ostrą papryczkę. Smaż na dużym ogniu często mieszając. Dodaj sos rybny, pastę krewetkową, pastę z tamaryndowca, cukier i sok z połowy limonki. Zamieszaj i smaż przez 2 minuty. Dodaj makaron, najlepiej wyławiać go łyżką/szczypcami do spaghetti prosto z wody, w której się moczył.
Dokładnie wymieszaj. Jeśli makaron jest suchy, dodaj trochę wody. Zrób trochę miejsca na patelni odsuwając składniki na bok patelni, wbij jajka i rozmieszaj do połączenia białek i żółtek. Usmażone jajka wymieszaj z makaronem.
Ważne by całą tę operację dodawania kolejnych składników i smażenia na dużym ogniu zrobić szybko i sprawnie. Zajmuje to max 10 minut, a wprawnemu Tajowi 5.
Pad thaia podawaj natychmiast, posypanego szczypiorkiem i orzechami, z ćwiartkami limonki.
Tajskie piwo Chang ponoć czasem bywa w Lidlu ;) Pasuje do pad thaia jak nic!
Tajskie piwo Chang ponoć czasem bywa w Lidlu ;) Pasuje do pad thaia jak nic!
18 lipca 2013
Letni makaron z pomidorkami na 2 sposoby
Lato, lato! Tyle się dzieje. Dla tych, co zalatani i czasu nie mają, dwa klasyczne sposoby na szybki makaron z pomidorami. Z ich wersją mini.
Danie gotowe na stole w 15 minut, może być?
Spaghetti z pomidorkami cherry i rukolą
Ugotować makaron. Pokroić pomidorki na pół, rukolę pociąć niedbale nożyczkami. Posiekać drobno czosnek i wymieszać go z łyżką oliwy z oliwek. Zetrzeć kawałek dobrego twardego sera (parmezan, grana padano, pecorino lub dziugas). Przełożyć makaron na talerze, wrzucić pomidory, polać je oliwą z czosnkiem, dodać więcej mocy świeżo mielonym pieprzem. Dorzucić rukolę i posypać serem. Mocne, świeże, pyszne.
Taki posiłek przed ważnym spotkaniem nie jest wskazany, świeży czosnek może odwrócić uwagę od tematu ;) Ale jak się nigdzie nie wybieramy,
to i lampka chłodnego białego wina zagra w tym zestawieniu.
Druga wersja może nie jest tak atrakcyjna wizualnie jak pierwsza, ale dla tego kremowego smaku, makaron wart jest przyrządzenia.
Makaron z ricottą i grillowanymi pomidorkami
Pomidorki koktajlowe (tu: podłużne, pomarańczowe) przekroić na pół, wrzucić do naczynia żaroodpornego. Skropić oliwą z oliwek, posypać posiekanym czosnkiem, solą morską, świeżo zmielonym pieprzem. Grillować kilkanaście minut w dobrze rozgrzanym piekarniku.
Ugotować al dente ulubiony rodzaj makaronu. Wymieszać z połową grillowanych pomidorów i oliwno-pomidorowo-czosnkowym sosem (pyszny!), który powstał podczas pieczenia. Dodać ricottę (1 czubata łyżka na osobę), trochę startego parmezanu, posiekane listki bazylii. Spróbować, ewentualnie doprawić jeszcze solą i pieprzem. Rozłożyć na talerze, na wierzchu każdej porcji ułożyć resztę pomidorów i udekorować świeżą bazylią. Podawać natychmiast i zjadać ze smakiem.
Danie gotowe na stole w 15 minut, może być?
Spaghetti z pomidorkami cherry i rukolą
Ugotować makaron. Pokroić pomidorki na pół, rukolę pociąć niedbale nożyczkami. Posiekać drobno czosnek i wymieszać go z łyżką oliwy z oliwek. Zetrzeć kawałek dobrego twardego sera (parmezan, grana padano, pecorino lub dziugas). Przełożyć makaron na talerze, wrzucić pomidory, polać je oliwą z czosnkiem, dodać więcej mocy świeżo mielonym pieprzem. Dorzucić rukolę i posypać serem. Mocne, świeże, pyszne.
Taki posiłek przed ważnym spotkaniem nie jest wskazany, świeży czosnek może odwrócić uwagę od tematu ;) Ale jak się nigdzie nie wybieramy,
to i lampka chłodnego białego wina zagra w tym zestawieniu.
Druga wersja może nie jest tak atrakcyjna wizualnie jak pierwsza, ale dla tego kremowego smaku, makaron wart jest przyrządzenia.
Makaron z ricottą i grillowanymi pomidorkami
Pomidorki koktajlowe (tu: podłużne, pomarańczowe) przekroić na pół, wrzucić do naczynia żaroodpornego. Skropić oliwą z oliwek, posypać posiekanym czosnkiem, solą morską, świeżo zmielonym pieprzem. Grillować kilkanaście minut w dobrze rozgrzanym piekarniku.
Ugotować al dente ulubiony rodzaj makaronu. Wymieszać z połową grillowanych pomidorów i oliwno-pomidorowo-czosnkowym sosem (pyszny!), który powstał podczas pieczenia. Dodać ricottę (1 czubata łyżka na osobę), trochę startego parmezanu, posiekane listki bazylii. Spróbować, ewentualnie doprawić jeszcze solą i pieprzem. Rozłożyć na talerze, na wierzchu każdej porcji ułożyć resztę pomidorów i udekorować świeżą bazylią. Podawać natychmiast i zjadać ze smakiem.
13 czerwca 2013
Domowe pesto z rukoli
Do nadziewanej cukinii, o której pisałam wczoraj, świetnie pasuje domowe pesto z rukoli. Standardowo, a jakże, pesto do makaronu, do pomidorów z mozarellą, na grzankę, kanapkę z serem brie. Palce lizać. Ma piękny, intensywnie zielony kolor, więc do dekoracyjnych mazów na talerzu też się nada.
Domowe pesto z rukoli:
- 100 g rukoli (jedno opakowanie)
- duży ząbek czosnku
- kilkanaście migdałów
- 6-10 łyżek oliwy z oliwek
- ok 80 g twardego sera (parmezan, grana padano)
- sól
- opcjonalnie: 1 mały ugotowany ziemniak
Do zmiksowania składników potrzebny będzie blender, dosyć mocny, bo musi dać radę z twardymi produktami. I wysokie naczynie (poj. 1 litr).
Migdały jeśli są ze skórką, zalewam wrzątkiem. Po kilku minutach skórka zmięknie i będzie sama schodziła pod naciskiem palców.
Rukolę najpierw tnę nożyczkami niedbale, a potem miksuję partiami dolewając stopniowo oliwę. Dodaję migdały, ser i czosnek, na koniec solę.
Migdały jeśli są ze skórką, zalewam wrzątkiem. Po kilku minutach skórka zmięknie i będzie sama schodziła pod naciskiem palców.
Rukolę najpierw tnę nożyczkami niedbale, a potem miksuję partiami dolewając stopniowo oliwę. Dodaję migdały, ser i czosnek, na koniec solę.
Jeśli ma zbyt intensywny smak można dodać więcej oliwy lub
jednego małego, ugotowanego ziemniaka.
Z tej ilości składników wyszło mniej więcej 300 g
domowego, pysznego pesto. Zamiast rukoli można oczywiście użyć liści świeżej bazylii. Mam ochotę spróbować też z innymi świeżymi ziołami: mix tymianek, oregano, bazylia, mięta?
20 marca 2013
Szybki makaron z suszonymi pomidorami i orzechami
Dawno nie było tu makaronu! Kiedy przychodzi ochota na kluski, a czas goni, przygotowuję szybkie spaghetti. 10 minut i gotowe!
W marcu tęsknota za świeżymi pomidorami sięga zenitu. Te suszone na słońcu zimową porą zawsze mam pod ręką. I dodaję je do makaronu. Jeszcze kilka orzechów włoskich, obowiązkowo czosnek i już.
Dla 2 osób:
- 200 g makaronu
- 8 połówek pomidorów z zalewy
- 2 ząbki czosnku
- 10 orzechów włoskich
- świeżo mielony pieprz
- 3 krople tabasco lub chilli
- sól do smaku
- tarty parmezan
- natka pietruszki
Makaron ugotować al dente. Na patelni lekko podsmażyć zmiażdżony czosnek. Dodać pokrojone pomidory, pokruszone orzechy, przyprawić. Świeżo ugotowany makaron połączyć z pomidorami i orzechami. Rozłożyć na talerze, posypać tartym serem i natką pietruszki. Voila! Szybko i smacznie.
W marcu tęsknota za świeżymi pomidorami sięga zenitu. Te suszone na słońcu zimową porą zawsze mam pod ręką. I dodaję je do makaronu. Jeszcze kilka orzechów włoskich, obowiązkowo czosnek i już.
Dla 2 osób:
- 200 g makaronu
- 8 połówek pomidorów z zalewy
- 2 ząbki czosnku
- 10 orzechów włoskich
- świeżo mielony pieprz
- 3 krople tabasco lub chilli
- sól do smaku
- tarty parmezan
- natka pietruszki
Makaron ugotować al dente. Na patelni lekko podsmażyć zmiażdżony czosnek. Dodać pokrojone pomidory, pokruszone orzechy, przyprawić. Świeżo ugotowany makaron połączyć z pomidorami i orzechami. Rozłożyć na talerze, posypać tartym serem i natką pietruszki. Voila! Szybko i smacznie.
7 marca 2013
Sałata z makaronem, łososiem z nutą chrzanową
Sałaty nigdy się nie nudzą pod warunkiem, że są urozmaicone,
z dobrej jakości składników.
Przywiozłam z Polski z Nowym Rokiem słoiczek chrzanu. Uwielbiam!
Kojarzył mi się z hecami, które lubił robić nasz ojciec, kiedy byłyśmy małe: znienacka podstawiał nam pod nos słoik świeżego chrzanu. Nieraz płynęły łzy po takim przeczyszczającym zatoki sztachnięciu. Szybko stałyśmy się z siostrą wyczulone na chrzanowe numery i czasem odwdzięczałyśmy się mu tym samym. Samo zdrowie, choć w dość brutalnej formie podane ;)
Chrzan ma zalet bez liku. Zawiera dużo witaminy C, ma wiele właściwości antywirusowych, antybakteryjnych, antyrakowych, antygrzybicznych. To naturalny antybiotyk, bez skutków ubocznych. Zapobiega infekcjom, zwalcza katar, ułatwia trawienie, poprawia przemianę materii. Zatem chrzańmy nie tylko od święta!
Pomimo "zabiegów inhalacyjnych" miłość do chrzanu została. W wielu kombinacjach świetnie smakuje: mocna wielkanocna zupa chrzanowa, jako dodatek do gałek z gotowanego dorsza w galarecie, z wędzonym łososiem, z jajem oczywiście. Sos chrzanowy do sałaty? Czemu nie!
Nieraz zostaje coś z dnia poprzedniego. Zbyt mało na pełną porcję, ale za dużo, żeby wyrzucić. Marnować nie lubię, więc kombinuję. No i co z tym makaronem z wczoraj? Układanka szybko powstaje w głowie: rurki, sałata, chrzan...

z dobrej jakości składników.
Przywiozłam z Polski z Nowym Rokiem słoiczek chrzanu. Uwielbiam!
Kojarzył mi się z hecami, które lubił robić nasz ojciec, kiedy byłyśmy małe: znienacka podstawiał nam pod nos słoik świeżego chrzanu. Nieraz płynęły łzy po takim przeczyszczającym zatoki sztachnięciu. Szybko stałyśmy się z siostrą wyczulone na chrzanowe numery i czasem odwdzięczałyśmy się mu tym samym. Samo zdrowie, choć w dość brutalnej formie podane ;)
Chrzan ma zalet bez liku. Zawiera dużo witaminy C, ma wiele właściwości antywirusowych, antybakteryjnych, antyrakowych, antygrzybicznych. To naturalny antybiotyk, bez skutków ubocznych. Zapobiega infekcjom, zwalcza katar, ułatwia trawienie, poprawia przemianę materii. Zatem chrzańmy nie tylko od święta!
Pomimo "zabiegów inhalacyjnych" miłość do chrzanu została. W wielu kombinacjach świetnie smakuje: mocna wielkanocna zupa chrzanowa, jako dodatek do gałek z gotowanego dorsza w galarecie, z wędzonym łososiem, z jajem oczywiście. Sos chrzanowy do sałaty? Czemu nie!
Nieraz zostaje coś z dnia poprzedniego. Zbyt mało na pełną porcję, ale za dużo, żeby wyrzucić. Marnować nie lubię, więc kombinuję. No i co z tym makaronem z wczoraj? Układanka szybko powstaje w głowie: rurki, sałata, chrzan...
Co wpadło do 2 talerzy:
- garść ugotowanego makaronu (rurki)
- 100 g wędzonego łososia
- 1 świeży ogórek
- 1 łyżka kaparów
- 1 łyżka prażonego słonecznika
- trochę sałaty
- czarny pieprz
Sos:
- 1 mały jogurt grecki (120 g)
- 1 czubata łyżeczka chrzanu
- szczypta soli
Na talerzach ułożyłam poszarpaną sałatę, makaron, łososia i ogórka. Posypałam kaparami, słonecznikiem i świeżo zmielonym czarnym pieprzem. W małym naczyniu energicznie wymieszałam jogurt z chrzanem i solą. Podałam obok sałaty do samodzielnego serwowania.
Chrzan pięknie się łączy z łososiem i ogórkiem. Jego ostrość nadaje świeżości zwykłej sałacie. Ma działanie rozgrzewające, do zimowej sałaty jak znalazł. Polecam!
8 lutego 2013
Spaghetti z krewetkami i rukolą Jamiego
Zastanawia mnie fenomen Jamiego Olivera. Kochają go miliony. Jest wszędzie. Nie tylko w telewizji. Wydał ponad dwadzieścia książek. Pod jego nazwiskiem działa trzydzieści parę restauracji w różnych miejscach świata. Blogi, akcje charytatywne, lekcje gotowania. Sklepy? Proszę bardzo. Artykuły nie tylko spożywcze,
ale i akcesoria kuchenne, mydełka, zestawy piknikowe, narzędzia ogrodnicze J'ME... Trudno ogarnąć tą wielką machinę marketingową.
Zgłębiając temat Jamiego wybraliśmy się do jednej z kilkunastu restauracji Jamie's Italian. Kolejka, trzeba czekać na stolik. Ravioli z grzybami i ricottą w sosie pomidorowo-grzybowym. Smaczne! Risotto z truflami, masłem i parmezanem okazało się już mniej ciekawe. Restauracyjny zgiełk, luźna atmosfera, można zajrzeć do kuchni. Nieduże menu i przystępne ceny. W sumie przyjemna jadłodajnia.
Na lotnisku wpadłam na wielką gablotę z kanapkami i przekąskami Jamiego Oliviera - alternatywa dla wacianych trójkątów z wkładką bez smaku? Po trzydniowym pobycie w Londynie miałam wrażenie, że za każdym rogiem czai się Jamie. Niezła to marka, maszynka do zarabiania pieniędzy z wizerunkiem dużego chłopca z potarganymi włosami.
Oryginalny przepis pochodzi stąd. Moja wersja ciut zmieniona.
Składniki na 2 porcje:
- 200 g spaghetti (użyłam seppia di nero)
- 20 obranych krewetek
- 2 garście rukoli
- ząbek czosnku
- 50 ml białego wytrawnego wina
- skórka i sok z 1/2 małej cytryny
- mała papryczka chilli
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 4 suszone pomidory z zalewy
- sól, świeżo zmielony pieprz
- 1/4 szklanki gorącej wody
- 12 minut wolnego czasu
Makaron ugotować. Na patelni podgrzać oliwę, wrzucić posiekany czosnek i chilli. Smażyć 2 minuty, mieszając. Dodać krewetki. Po minucie wlać wino i zmiksowane pomidory. Dusić na małym ogniu. Ugotowany makaron wrzucić do sosu, dodać sok z cytryny, trochę gorącej wody i połowę rukoli (pocięłam ją niedbale nożyczkami). Zamieszać, doprawić solą i pieprzem. Rozłożyć na talerze, posypać startą skórką z cytryny i pozostałą rukolą.
Zestawienie smaków fantastyczne: świeżość cytrusów, orzechowa rukola i chilli!
16 stycznia 2013
Makaron z wędzonym łososiem
Z dedykacją dla Ani D.
Co jakiś czas dostaję od Ani wiadomość: ej, jaki był przepis na ten twój makaron z łososiem? Posłusznie dyktuję, z uśmiechem. Bo miło jest jak ktoś pamięta smak i chce do niego wrócić.
Proste, acz konkretne danie. Dla głodnych, zapracowanych, którzy wracają z roboty ze ściśniętym żołądkiem. Dziesięć minut i gotowe.
Makaron dowolny. Najczęściej stosuję tu spaghetti lub penne. Podczas gotowania makaronu, szybko mieszam łatwy sos.
Porcja dla 2 osób:
- 200 g makaronu
- 200 g wędzonego łososia
- duży ząbek czosnku
- 120 ml śmietany (np. 18%)
- sól, pieprz
Opcjonalnie jeden, dwa dodatki: suszone pomidory z zalewy, natka pietruszki lub kolendry, prażone pestki słonecznika, kapary. Nie ma co przesadzać, im prostszy sos do makaronu, tym lepszy.
Na łyżce oliwy lekko podsmażyć zmiażdżony czosnek. Dodać pokrojoną w małe kawałki rybę. Zwykle używam tu łososia w plastrach, które ciacham nożem na mniejsze kawałeczki. Po minucie dodać śmietanę, sól jeśli trzeba i pieprz: czarny lub biały, kolorowy też może być. Lubię odrobinę kajeńskiego dodać dla ostrości. Na koniec dodatek w postaci kaparów lub pokrojonych w paski suszonych pomidorów. Zamieszać, poddusić 2 minuty na małym ogniu. Odcedzony makaron połączyć z sosem. Podawać posypany zieloną natką, pestkami słonecznika. Parmezanu dla mnie zabraknąć nie może. Mówią, że niby do ryby nie pasuje, ale ja mam inne zdanie.
Szybkie, łatwe, syte, aromatyczne danie. Podstawowa wersja sosu przyjmie dodatek, który lubicie.
Co dodacie do swojego makaronu?
9 grudnia 2012
Penne z cukinią, pomidorami i anchois
Gdy jestem bardzo głodna, jestem zła. Szybki makaron ratuje. Przygotowanie dania zajmuje zaledwie
10 minut: 2 minuty gotuje się woda + 8 minut makaron. Podczas, gdy kluski dochodzą, z tego, co pod
ręką powstaje sos.
Im prostszy dodatek do makaronu, tym lepszy. Ubóstwiam włoskie spaghetti aglio, olio e peperoncino
(czosnek, oliwa i ostra papryczka). Niebo w gębie.
Wpadam wieczorem z pracy do domu - głodnam! Wstawiam czajnik z wodą. Co mam akurat w kuchni?
Cukinię, pomidory, czosnek, orzechy włoskie i anchois... Do dzieła!
Rurki penne się gotują. Na rozgrzaną patelnię wrzucam kilka anchois. Mieszam, niech się rozpuszczą.
Dodaję 2 ząbki zmiażdżonego czosnku. Piękna baza sosu. Zaraz wrzucam pokrojoną w paski cukinię i pomidory. Doprawiam pieprzem czarnym i kajeńskim, odrobiną soli. Podduszam 3 minuty. Warzywa będą chrupkie, ale nie surowe. Na koniec dosypuję garstkę pokruszonych orzechów. Odcedzam makaron i łączę go z gotowym sosem.
Anchois pogłębia smak. Nie, nie czuć słoną rybą. Dzięki niemu to szybkie, proste danie ma nutę niezwykłą.
Anchois świetnie się też łączy z brokułami, szpinakiem. Warto spróbować.
Sprinterskich wersji makaronów dla głodnych i niecierpliwych ciąg dalszy nastąpi.
10 minut: 2 minuty gotuje się woda + 8 minut makaron. Podczas, gdy kluski dochodzą, z tego, co pod
ręką powstaje sos.
Im prostszy dodatek do makaronu, tym lepszy. Ubóstwiam włoskie spaghetti aglio, olio e peperoncino
(czosnek, oliwa i ostra papryczka). Niebo w gębie.
Cukinię, pomidory, czosnek, orzechy włoskie i anchois... Do dzieła!
Rurki penne się gotują. Na rozgrzaną patelnię wrzucam kilka anchois. Mieszam, niech się rozpuszczą.
Dodaję 2 ząbki zmiażdżonego czosnku. Piękna baza sosu. Zaraz wrzucam pokrojoną w paski cukinię i pomidory. Doprawiam pieprzem czarnym i kajeńskim, odrobiną soli. Podduszam 3 minuty. Warzywa będą chrupkie, ale nie surowe. Na koniec dosypuję garstkę pokruszonych orzechów. Odcedzam makaron i łączę go z gotowym sosem.
Anchois pogłębia smak. Nie, nie czuć słoną rybą. Dzięki niemu to szybkie, proste danie ma nutę niezwykłą.
Anchois świetnie się też łączy z brokułami, szpinakiem. Warto spróbować.
Sprinterskich wersji makaronów dla głodnych i niecierpliwych ciąg dalszy nastąpi.
5 grudnia 2012
Lazania po drodze na Zwrotnik Raka
Dużo się dzieje ostatnio. Pozytywnie świat się kręci! Poznaję pełnych energii ludzi, którzy udowadniają, że niemożliwe jest możliwe. Rolują raka. Rozjeżdżają go rowerami. Zwalczyli chorobę nowotworową i jadą z Warszawy na Zwrotnik Raka, pokazać rakowi faka. Piękna i szalona akcja Fundacji Rak'n'Roll Wygraj Życie. Kibicuję im z bliska na etapie w Andaluzji. Rak'n'Rolling to moc dobrej energii! To styl życia, a nie tylko jednorazowy projekt. Czytajcie więcej tutaj.

Po rowerowaniu jeść się chce. Jakiś konkret na kolację? Lazania ze szpinakiem i tuńczykiem zdała egzamin.
Nawet gdy doba zdaje się za krótka, warto się na moment zatrzymać, by złapać chwilę. Składanie lazanii odpręża. Zachodzące słońce za kuchennym oknem, na niebie dzikie kolory. W biegu można przegapić, a szkoda, bo co dzień inne obrazy malują się na wieczornym niebie.

Makaron do lazanii można przekładać czym się lubi. Schemat ten sam, nadzienie w zależności od humoru. Pożywne danie, rozgrzewa w jesienno-zimowe wieczory. Nie ma czego się bać, wyjdzie! I wejdzie w nawyk. Zatem do dzieła!
Lazania ze szpinakiem i tuńczykiem, produkty na 3 porcje:
- ok. 8-10 płatów makaronu do lazanii
- 100 g tuńczyka
- 2 pomidory
- 400 g świeżego szpinaku
- kilka ząbków czosnku
- 200 g startego sera
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- zioła, pieprz czarny, sól, tabasco lub chilli
Sos beszamelowy:
- 2 łyżki masła
- 2 łyżki mąki
- 3/4 szklanki mleka
Najpierw przygotowujemy 2 rodzaje nadzienia.
Szpinakowe: poddusić świeży szpinak na patelni z łyżką wody, krótko, do miękkości. Odcisnąć na sitku. Na patelni podsmażyć 2 ząbki czosnku, dodać szpinak, przyprawić solą, pieprzem i tabasco do smaku.
Tuńczykowe: na oliwie podrumienić 2 ząbki czosnku, dodać pokrojone w kostkę pomidory bez skórki, przyprawić,
dodać tuńczyka.
W małym rondlu roztopić masło, dodać mąkę i stopniowo mleko, ciągle mieszając. Sos beszamelowy szybko gęstnieje. Dolać mleka, gdy za bardzo. Nie zapominać o mieszaniu. Ma mieć gładką konsystencję gęstej śmietany. Ewentualne grudki roztrzepać. Doprawić pieprzem i solą.
Blaszkę (używam keksówki) lub wysokie naczynie żaroodporne natłuścić oliwą, w środku rzecz jasna :) Dno wyłożyć makaronem do lazanii. Następnie rozłożyć połowę szpinaku, posypać odrobiną sera, przykryć płatem makaronu i rozsmarować około 3 łyżki sosu beszamelowego. I jedziemy z kolejną warstwą: pomidorowo-tuńczykową, trochę sera, makaron do lazanii, sos beszamelowy. Wychodzą na przemian: szpinak, tuńczyk, szpinak, tuńczyk. Zielono - czerwono. Sos beszamelowy pomiędzy na makaronowych płatach sprawi, że lazania nie będzie sucha ani twarda. Nie warto przesadzić z ilością sosu, żeby nie utopić lazanii. Sos jest dodatkiem, a nie esencją. Górę układanki posypać większą częścią sera. Odstawić na co najmniej pół godziny. Potem piec 45 minut w temperaturze ok 180 stopni.
Po upieczeniu oddzielić nożem lazanię od brzegów blachy, odstawić na 5 minut. Otworzyć wino, nakryć do stołu.
Pachnące cudo podzielić na porcje i jeść w miłym towarzystwie :)

Po rowerowaniu jeść się chce. Jakiś konkret na kolację? Lazania ze szpinakiem i tuńczykiem zdała egzamin.
Nawet gdy doba zdaje się za krótka, warto się na moment zatrzymać, by złapać chwilę. Składanie lazanii odpręża. Zachodzące słońce za kuchennym oknem, na niebie dzikie kolory. W biegu można przegapić, a szkoda, bo co dzień inne obrazy malują się na wieczornym niebie.

Makaron do lazanii można przekładać czym się lubi. Schemat ten sam, nadzienie w zależności od humoru. Pożywne danie, rozgrzewa w jesienno-zimowe wieczory. Nie ma czego się bać, wyjdzie! I wejdzie w nawyk. Zatem do dzieła!
Lazania ze szpinakiem i tuńczykiem, produkty na 3 porcje:
- ok. 8-10 płatów makaronu do lazanii
- 100 g tuńczyka
- 2 pomidory
- 400 g świeżego szpinaku
- kilka ząbków czosnku
- 200 g startego sera
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- zioła, pieprz czarny, sól, tabasco lub chilli
Sos beszamelowy:
- 2 łyżki masła
- 2 łyżki mąki
- 3/4 szklanki mleka
Najpierw przygotowujemy 2 rodzaje nadzienia.
Szpinakowe: poddusić świeży szpinak na patelni z łyżką wody, krótko, do miękkości. Odcisnąć na sitku. Na patelni podsmażyć 2 ząbki czosnku, dodać szpinak, przyprawić solą, pieprzem i tabasco do smaku.
Tuńczykowe: na oliwie podrumienić 2 ząbki czosnku, dodać pokrojone w kostkę pomidory bez skórki, przyprawić,
dodać tuńczyka.
W małym rondlu roztopić masło, dodać mąkę i stopniowo mleko, ciągle mieszając. Sos beszamelowy szybko gęstnieje. Dolać mleka, gdy za bardzo. Nie zapominać o mieszaniu. Ma mieć gładką konsystencję gęstej śmietany. Ewentualne grudki roztrzepać. Doprawić pieprzem i solą.
Blaszkę (używam keksówki) lub wysokie naczynie żaroodporne natłuścić oliwą, w środku rzecz jasna :) Dno wyłożyć makaronem do lazanii. Następnie rozłożyć połowę szpinaku, posypać odrobiną sera, przykryć płatem makaronu i rozsmarować około 3 łyżki sosu beszamelowego. I jedziemy z kolejną warstwą: pomidorowo-tuńczykową, trochę sera, makaron do lazanii, sos beszamelowy. Wychodzą na przemian: szpinak, tuńczyk, szpinak, tuńczyk. Zielono - czerwono. Sos beszamelowy pomiędzy na makaronowych płatach sprawi, że lazania nie będzie sucha ani twarda. Nie warto przesadzić z ilością sosu, żeby nie utopić lazanii. Sos jest dodatkiem, a nie esencją. Górę układanki posypać większą częścią sera. Odstawić na co najmniej pół godziny. Potem piec 45 minut w temperaturze ok 180 stopni.
Po upieczeniu oddzielić nożem lazanię od brzegów blachy, odstawić na 5 minut. Otworzyć wino, nakryć do stołu.
Pachnące cudo podzielić na porcje i jeść w miłym towarzystwie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)































