Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRZEKĄSKI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRZEKĄSKI. Pokaż wszystkie posty

11 grudnia 2017

Granola na bogato (bezglutenowa)


Piekę ją regulanie od kilku lat i jeszcze mi się nie znudziła, bo składniki mogę dobierać dowolnie i podaję z sezonowymi owocami. Zawsze mam ją w pracy w szufladzie biurka, mówię na nią z przekąsem "sucha karma", choć skład ma iście bogaty. 
Jest pachnąca, miło chrupie i dostarcza wielu cennych składników odżywczych. Na śniadanie łączę z jogurtem naturalnym i świeżymi owocami, ale zdarza mi się też skubać ją na sucho jeśli mam ochotę na popołudniową przekąskę (pierwsze znikają nerkowce!). Zabieram czasem paczkę tych dobroci w podróż, jeśli wybieram się w rejony, które słyną ze słabej lub przesadnie drogiej oferty śniadaniowej. Osoby, które nią obdarowałam (tak, nadaje się na prezent!), chętnie wracały po więcej.

Granola na bogato
Składniki:
- 2 kubki płatków jaglanych
- 1/2 kubka orzechów nerkowca
- 1/2 kubka posiekanych migdałów
- 3 łyżki siemienia lnianego (całe nasiona)
- 3 łyżki sezamu
- 3 łyżki pestek dyni
- 4 łyżki pestek słonecznika
- 1 łyżeczka mielonego cynamonu
- 2 łyżki z czubkiem miodu
- 2 łyżki oleju kokosowego (albo tahiny-pasty sezamowej)
- 1 duże jabłko ze skórką, starte na dużych oczkach

6 listopada 2017

Placki z dyni

Pomysłów na wykorzystanie dyni w kuchni są tysiące. Sprawdza się w wypiekach (muffinki, ciasto dyniowe z czekoladą), zupach, warzywnym curry. Placki na bazie puree z dyni są super szybkie i proste, urozmaicą kolorem jesienno-zimowe menu. Wolę ich wersję wytrawną (z ukochanym chili), a dzieci kochają słodkie. Przepisy na dwa warianty znajdziecie poniżej.

Placki z dyni na ostro
Składniki:
- około 300 ml/1 kubek puree z pieczonej dyni
- 2 jajka
- 2 łyżki oliwy z oliwek lub roztopionego masła
- 1 cebula
- przyprawy: 1/3 łyżeczki soli, czarny pieprz, chili, 1 łyżeczka kurkumy, 3 cm startego imbiru (lub 1/2 łyżeczki sproszkowanego imbiru)
- 1/2 kubka mąki + 1/2 kubka płatków jaglanych*
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- garść posiekanej natki pietruszki lub kolendry
- olej kokosowy do smażenia**

9 października 2016

Pieczone serowe półksiężyce. Z owocami lub na ostro.





W codziennej bieganinie albo na powolnym weekendowym spacerze lubię mieć pod ręką coś na przegryzkę. Małą przekąskę, pachnącą, w której przyjemnie zatopić zęby i zaspokoić rosnący głód. Nie zdarza mi się kupować gotowych batoników w kolorowych papierkach (nawet te "bio" lub "fit" najczęściej mają fatalny skład) ani hot-dogów (nawet bez parówki) na stacjach benzynowych, więc zabezpieczam się nawet przed krótką podróżą przygotowując małe co nieco (kilka pomysłów na dole tego posta).

Odkryłam ostatnio fantastycznie proste ciasto, łączy się tylko mąkę z twarogiem i masłem, bez dodatku jajek czy cukru. W trakcie pieczenia lekko rośnie, ładnie się rumieni. Stanowi dobrą bazę zarówno do słodkich ciastek z owocami, jak i wytrawnych pierożków.

11 lipca 2016

Młode ziemniaki z pietruszką i migdałowym pesto

Robiłam coś przy komputerze do późna w nocy. Wstałam rano nieco później niż powinnam, wzięłam prysznic i weszłam do kuchni. W ferworze nocnej pracy zapomniałam o przygotowaniu pudełka z jedzeniem do biura. Miałam ugotowane wcześniej młode ziemniaki i fasolę szparagową. Ale takie suche będę jadła? - pomyślałam. W radiu zakomunikowali zbliżającą się godzinę dziewiątą, będę spóźniona, ale przecież muszę zadbać o jedzenie! Posiekałam szybko sporą ilość natki pietruszki, w lodówce znalazłam pesto z migdałów - prezent od przyjaciół z wakacji na Sycylii. Wymieszałam nać z pesto, dodałam kilka kropli tabasco. Taką pastę dodałam do młodych ziemniaków. Cała akcja trwała 3 sekundy. Później, już w biurowej kuchni, proste danie okazało się strzałem w dziesiątkę. Orzechowy posmak, lekko szczypiące ostrością w język tabasco, moc witamin w pietruszce. Wszystko do siebie pasowało i żal mi było, że tak mało!

Młode ziemniaki z pietruszką i migdałowym pesto
- kilkanaście ugotowanych młodych ziemniaków
- pęczek natki pietruszki (powinno być jej naprawdę sporo)
- 2 łyżki pesto z migdałów
kilka kropli ostrego tabasco 

Pesto z migdałów (można przechowywać w lodówce do tygodnia)
- 1 szklanka lekko podprażonych migdałów (dobrej jakości) bez skórki
- 1/3 szklanki oleju słonecznikowego lub łagodnej oliwy z oliwek
- po szczypcie soli i pieprzu
Zmiksuj wszystkie składniki na gładką masę. 

7 lipca 2016

Bananowe muffiny BEZ (jajek, glutenu, mleka i cukru)

Walczę z apetytem na słodkie, ale nie jest lekko. W sezonie letnim owoców cała masa, jak szalona pochłaniam truskawki, czereśnie, maliny. Nie zawsze to wystarcza, bo od czasu do czasu przychodzi chęć na coś słodkiego, pieczonego. Nie kupuję słodkich bułek, ciast, ciasteczek, ale lubię upiec własne. I lepiej gdy mogę je od razu rozczęstować, inaczej podskubuję sama i znikają nie wiadomo kiedy. Szukając kompromisu między pokusą a rozsądkiem, wykombinowałam całkiem niezłe muffiny. Bez użycia jajek, mleka, glutenu i cukru. Wszystkie składniki są pochodzenia roślinnego, więc można je uznać za "sałatkę" ;) i jeść bez wyrzutów sumienia. Muffinom słodyczy dodaje syrop z agawy i dojrzały banan (z poniższych proporcji nie wychodzą słodkie), siemię lniane wszystko ładnie spaja, więc się nie kruszą. Przygotowanie jest banalnie proste, nie wymaga żadnych zaawansowanych umiejętności. Zabieram je ze sobą do pracy, zjadam na drugie śniadanie popijając ziołową herbatą. Wtedy dzień nabiera rozpędu.

Muffiny bananowe
Składniki na 12 sztuk:
- 2 kubki* mąki bezglutenowej (użyłam mąki kokosowej, z ciecierzycy, ryżowej i trochę zmiksowanych migdałów ze skórką)
- 1 płaska łyżeczka sody
- 1,5 kubka mleka roślinnego 
- 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego + 6 łyżek wody (zastępnik jajek)
- 125 ml oleju rzepakowego
- 8 łyżek syropu z agawy
- 2 dojrzałe banany
- olej kokosowy do natłuszczenia formy

4 lipca 2016

Arbuz, nerkowce, feta






Idealna propozycja na gorące lato! Gdy niespecjalnie chce się jeść, organizm ciągle woła "pić!" najlepiej sprawdza się lekka przekąska z soczystego, pachnącego arbuza, słonego sera, podprażonych nerkowców. Listki mięty dodają świeżości, a czarny pieprz lekko podkręca tę mieszankę smaków.

Pomysł przywiozłam od znajomych (dzięki Ania i Janusz!) rok temu, smak i zapach pozostał na zawsze w pamięci. Często ją przyrządzam w sezonie letnim, bo jest banalnie łatwa, ładnie się prezentuje i jest orzeźwiająca. 

Świeża sałatka z arbuza, fety i nerkowców
Składniki (2 porcje)
- arbuz pokrojony w kostkę (około 2 szklanki)
- 1/2 szklanki orzechów nerkowca
- 200 g sera feta
- 2 łyżki świeżych listów mięty
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- świeżo mielony czarny pieprz

2 lipca 2015

Pudding z tapioki z owocami

Drobne, miękkie kuleczki z owocami przegryzam sobie rano przy kompie, a tu ciekawskie głowy "Co masz? Co masz? Daj spróbować!". Dałam jednej, drugiej i trzeciej też dałam. Stwierdziły, że dobre i pytają co to takiego. Pudding z tapioki, coś ty znowu wymyśliła?

Ano nie wymyśliłam, tylko najpierw natknęłam się w internecie na przepisy z tapioką, potem kupiłam i odleżała pół roku w kuchennej szafce... Ale odkąd jej spróbowałam bardzo mi pasuje. Na śniadanie właśnie albo na deser.

Tapioka to skrobia z manioku, popularnego w Azji i Ameryce Południowej. W postaci mąki wykorzystuje się ją do zagęszczania sosów i musów, w formie drobnych kulek do bydyniów, kisieli, deserów, a większe kulki dodawane są do popularnych bubble tea. Sama w sobie jest bez smaku i zapachu, może trochę przypominać ryż. Nie zawiera glutenu i cholesterolu, nie uczula i korzystnie wpływa na pracę jelit.

Można ją dostać w sklepach z azjatycką lub tzw. zdrową żywnością. Koszt 6-8 zł za 400 gramów.



Pudding z tapioki z owocami
Składniki na 2 porcje:
- 500 ml mleka roślinnego (np. ryżowe, migdałowe; naturalne lub smakowe)
- 4 łyżki tapioki (małe kulki)
- 1 łyżeczka syropu z agawy
- 1/4 łyżeczki cynamonu
- dowolne owoce (truskawki, maliny, kiwi, ananas, mango, melon, banan, wiśnie)

Tapiokę wsyp do naczynia z mlekiem i odstaw na godzinę. Potem gotuj na małym ogniu kilkanaście minut aż kulki zrobią się przezroczyste, miękkie i sprężyste. Ważne jest częste mieszanie szczególnie pod koniec gotowania. Konsystencja powinna być płynna, zgęstnieje jeszcze w lodówce. Ciepły pudding wymieszaj z sokiem z agawy i cynamonem, przełóż do 2 szklanek/przezroczystych miseczek/pojemnika plastikowego (opcja na wynos). Odstaw, a gdy osiągnie temperaturę pokojową wstaw do lodówki. Podawaj schłodzone z cząstkami soczystych owoców, najlepiej pomieszać kwaśne i słodkie. 

Wersję podstawową można wzbogacić poprzez:
- rozpuszczenie 2 kostek czekolady pod koniec gotowania
- zastąpienie połowy porcji mleka mlekiem kokosowym
- gotowanie tapioki z laską wanilii
- polanie domową konfiturą z wiśni

To będą desery na wypasie! Warto spróbować :)


4 maja 2015

Świeży talerz: szpinak, awokado, komosa..

Chciałabym móc zatrzymać ten maj. Dopiero przyszedł, a już gnać zaczyna, szybki gość. Kalendarz pęka w szwach, praca, praca, strasznie dużo pracy, weekendy wypełnione, na szczęście krótki urlop też będzie. Wszystko na raz, wszystko w pośpiechu. Ganiam z mopem po mieszkaniu, nie tracąc chwili odbywam zaległe rozmowy przez telefon i myślę już o tym gdzie za chwilę będę biec. Na szczęście udało mi się zauważyć zmianę pory roku, tego wybuchu intensywnej, soczystej zieleni nie da się przeoczyć. I jest od razu piękniej. Jakoś łatwiej jest pędzić pośród barwnych tulipanów, miło łeb do słońca wystawić mrużąc oczy, poczuć ciepły wiatr na twarzy i krople wiosennego deszczu przyjmuję z radością. 

Celebrować wiosnę będę, zatrzymam się na moment. Uczczę tę chwilę nad talerzem i popatrzę za okno jak świat się zmienił, kiedy moja głowa zajęta była niby ważnymi sprawami. Wszystko dookoła rozkwita, więc wszystko pilne musi teraz poczekać. Łapamy chwile.






Świeży talerz: szpinak, awokado, komosa
- kilkanaście liści świeżego szpinaku
- duża pieczarka
- rzodkiewka
- 1/4 awokado
- 1/2 kubka ugotowanej komosy
- łyżka świeżej kolendry
- łyżeczka oliwy z oliwek
- 1/2 łyżeczki oleju sezamowego
- świeżo mielony pieprz
- szczypta soli
- sok z plasterka cytryny

Komosę wymieszaj z kolendrą, oliwą, olejem, sokiem z cytryny i solą.
Na talerzu ułóż liście szpinaku, pieczarkę i rzodkiewkę pokrojoną w cienkie plasterki (mandolina tnie perfekcyjnie!), na środek przełóż komosę i plastry awokado. Udekoruj kolendrą i posyp świeżo zmielonym pieprzem.


13 kwietnia 2015

Gravlax - marynowany łosoś


Gravlax - powiew Skandynawii. Tradycyjna przekąska z łososia peklowanego w soli, cukrze i koperku. Tutaj wersja z marynatą imbirową. Cienko krojony, podany na dobrym pieczywie (grzance!) sprawił, że niedzielne śniadanie w domowych pieleszach nabrało nordyckiego charakteru.

Gravlax
- 300 g ładny kawałek fileta z łososia ze skórą
- 2 łyżki soli
- 2 łyżki cukru
- 100 g świeżego imbiru
- koperek
- cytryna

Rybę umyj i osusz papierowym ręcznikiem. Imbir obierz i zetrzyj na tarce (drobne oczka). Wymieszaj imbir z cukrem i solą, a potem natrzyj łososia marynatą. Odłóż do lodówki na 2-3 dni, obracaj od czasu do czasu. 
Przed podaniem wytrzyj rybę i pokrój ostrym nożem w cienkie plastry.
Można dodać koper do samej marynaty, ja wolę posypać już zamarynowanego łososia świeżym koperkiem. Lubię skropić go też odrobiną cytryny i zjeść z chrzanem albo sosem musztardowym. W wersji bez koperku sprawdzą się kapary.
Smacznego!


 


22 grudnia 2014

Karmelizowana cebula

Karmię mych gości cebulą. Tak, cebulą. Na początku nie dowierzają, ale jak spróbują, to nie chcą oddać słoika. 

Cebula to niezwykła, bo dopieszczona, wypracowana, doprawiona łzami. Długo duszona już nie szczypie, nie drażni. Smak ma delikatnie słodki, karmelowy. By nie była zbyt mdła, podkręca się ją octem balsamicznym, cytryną i ostrym pieprzem. 

Karmelizowana cebula to ciekawy dodatek do kanapek, jajek, burgerów... Jej przygotowanie nie jest trudne. Warto spróbować, poświęcić kilka kwadransów i przygotować nietypową konfiturę. 

Karmelizowana cebula:
- 6 dużych czerwonych cebul
- kilka sporych łez
- 4 łyżki oliwy z oliwek
- 4 łyżki cukru trzcinowego
- 2 ząbki czosnku
- 2 kwaśne jabłka (renety) - opcjonalnie
- 150 ml wytrawnego, czerwonego wina
- 200 ml wody
- 2 listki laurowe
- 1/2 łyżeczki soli
- 3 łyżki octu balsamicznego
- łyżka soku z cytryny
pieprz czarny i kajeński do smaku

Cebulę obrać, drobno pokroić. Przy dużej ilości cebuli, sprawdzi się sposób taki krojenia - po pierwsze ułatwia kontrolowanie tego, co się dzieje na desce, po drugie mniej poleci łez. Ważne, by nie odkrajać końcówki od strony korzenia, skąd uchodzi drażniąca woń. Należy objąć palcami cebulę tak, aby owa końcówka zwrócona była do wnętrza dłoni. Ostrym nożem naciąć cebulę wzdłuż, ale nie do końca, zostawiając około 2 cm przy końcówce. Obrócić o 90 stopni i naciąć ponownie, a następnie posiekać w poprzek w kostkę.

W głębokiej patelni z grubym dnem rozgrzać oliwę. Dusić cebulę na małym ogniu około 15 minut, dość często mieszając. W tym czasie cebula zacznie oddawać swój naturalny cukier. Następnie dodać cukier trzcinowy, zamieszać i dusić 5 minut. Dorzucić zmiażdżony czosnek, listki laurowe, dolać wodę i wino. Dusić następne 15 minut, potem dodać pokrojone w małą kostkę jabłka (bez skórki). Dalej dusić mieszając, do momentu gdy cebula będzie całkiem miękka. Na koniec doprawić solą, pieprzem, cytryną i octem, i pozwolić by konfitura przeszła przyprawami (kilka minut). Całe gotowanie trwa nieco ponad godzinę.

Gorącą cebulę przełożyć do małych, wyparzonych słoiczków (z tej porcji wychodzą 4 sztuki), mocno zakręcić i odstawić do góry dnem. Po otwarciu przechowywać w lodówce.
Smacznego!


7 grudnia 2014

Sałatka z dynią, soczewicą i pomarańczą



Najtrudniejszy okres w roku, gdy ciemność nocy brutalnie skraca dzień, a widne godziny wypełnione są szarością. Trudno mi się z tym pogodzić i walczyć z chęcią zapadnięcia w sen zimowy. Spożycie mocnej kawy rośnie, choć pomaga niewiele. 
Zamiast łykać suplementy staram się uzupełniać niedobory witalności tym, co jem. Na jesienną chandrę i bladość skóry dobrze jest sięgnąć po witaminy i betakaroten zawarte w dyni i pomarańczy. Pestki dyni chwali się za cenne mikroelementy i zdrowe tłuszcze, a soczewica za łatwo przyswajalne białko. Trochę fantazji, dobrych, prostych skladników i mamy kolorowe danie, które nakarmi oczy i odżywi ciało. 

Sałatka z dynią, soczewicą i pomarańczą
Składniki na 4 porcje:
- około 400 gramowy kawałek dyni
- czerwona cebula
- 150 g zielonej soczewicy
- pomarańcza
- 2 duże garście świeżego szpinaku lub jarmużu
- podprażone pestki dyni
- natka pietruszki lub kolendry

Sos:
- 3 łyżki soku z pomarańczy
- 3 łyżki oliwy z oliwek lub oleju lnianego
- 1 łyżka octu balsamicznego
- sól, pieprz

Dynię pokroić na duże kawałki. Gatunek Hokkaido można piec ze skórką - mięknie i nadaje się do jedzenia. Ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec do miękkości (około 40 minut). Cebulę obrać, pokroić w ósemki i upiec (około 20 minut)*. Warzywa można przed pieczeniem lekko nasmarować olejem, oprószyć tymiankiem i ostrą papryką.

Soczewicę zalać zimną wodą (w proporcji 2:1) i gotować na małym ogniu około 20 minut, nie rozgotować, posolić przed końcem gotowania. Odcedzić i przepłukać zimną wodą. Pomarańczę obrać i pokroić w plastry, następnie każdy kawałek na mniejsze części. Na suchej patelni uprażyć pestki dyni. Wymieszać składniki na sos i odstawić.

Wystudzoną dynię oczyścić z pestek, pokroić w dużą kostkę. Na talerzach ułożyć liście szpinaku, po ~3 łyżki soczewicy, kawałki dyni, cebuli, pomarańczy. Polać sosem, posypać natką i pestkami dyni.

W takim towarzystwie soczewica nie jest mdła, pestki przyjemnie chrupią, pomarańcza dodaje słodyczy, a cebula ostrości. Nie ma nudy.

Smacznego!

*Warzywa można upiec na przykład wieczorem, a rano z gotowych produktów szybko poskładać sałatkę do pracy. Korzystając z wolnego miejsca na blaszce i energii, która idzie w grzanie piekarnika, warto dołożyć żółtą lub czerwoną paprykę - z upieczonej zrobić pyszny sos (przepis tutaj) albo połówki buraków - dodać później do kolorowych sałatek (takiej z granatem lub z fasolą).



28 listopada 2014

Ceviche z dorsza

Świeża ryba delikatnie pachnie i jest słodkawa. Świeża, naprawdę świeża ryba to w Warszawie skarb. Mało jest miejsc, gdzie można taką dostać, często trzeba na nią polować. Wychodzi na to, że rybę jadam głównie w rodzinnych stronach nad polskim morzem, taką ze sprawdzonego źródła. Jadałam częściej jak mieszkałam w Hiszpanii na Costa del Sol, jadałam dużo podczas pobytów w Japonii. Na Hokkaido nie mogłam wyjść z podziwu ile różnych skarbów wyławia się z Morza Ochockiego i żałowałam, że nasz Bałtyk taki przełowiony. Próbowałam tam tylu nieznanych ryb i owoców morza prosto z kutra, aż po kilku dniach miałam ich po dziurki w nosie. Niestety jak pozna się smak czegoś naprawdę dobrej jakości, to potem trudno zadowolić się marnym substytutem. Sushi bary w Polsce też odwiedzam bardzo rzadko, bo zwykle ryba za ciepła i źle pokrojona, bo ryż nie tak zrobiony... A szkoda, bo lubię.
Kilka dni temu dostaliśmy cynk, że jedzie do Warszawy świeży dorsz prosto z Bałtyku. Rozdzwoniły się telefony i posypały zamówienia. Stęsknieni dobrej ryby wzięliśmy jej sporo. Patrząc w siatkę wypełnioną filetami listowałam w głowie pomysły na wykorzystanie skarbu. Korzystając z rzadkiej okazji posiadania świeżej białej ryby postanowiłam przyrządzić ceviche. To peruwiańskie dobro narodowe je się tam w dużych ilościach. Miałam okazję próbować go w różnych miejscach na świecie i zawsze uwodził mnie jego kwaśno - ostry smak. Podstawą jest dobra ryba, która "gotuje się" w soku z cytrusów. Najbardziej pasuje na letnie posiłki pod gołym niebem, ale warto je robić i w pozostałe pory roku, gdy tylko świeża ryba wpadnie nam w ręce.


Ceviche z dorsza 
składniki na 2 porcje:
- 1 filet ze świeżego dorsza
- 1/2 małej czerwonej cebuli
- 1-2 cytryny
- 1 limonka
- 1/2 ostrej świeżej papryczki
- 1/2 awokado (opcjonalnie)
- szczypta soli
- świeżo mielony czarny pieprz
- garść natki piertuszki lub kolendry

Rybę umyć pod zimną bieżącą wodą (nie moczyć). Osuszyć papierowym ręcznikiem, usunąć skórę i pokroić ostrym nożem w cienkie plastry lub centymetrową kostkę. Przełożyć do niemetalowego naczynia, zalać sokiem wyciśniętym z cytryny i limonki (ryba powinna być całkowicie zanużona w soku). Odstawić do lodówki na minimum godzinę (1-3 h). Będzie gotowa, gdy stanie się całkowicie biała.
Cebulę pokroić w piórka, a awokado w kostkę. Papryczkę rozkroić, usunąć pestki i pokroić w cienkie plasterki.
Wyjąć  rybę z lodówki, dodać cebulę, połowę natki i papryczek, szczyptę soli i wymieszać. Ułożyć ładnie na półmisku, zalać sosem cytrusowym, posypać świeżo mielonym pieprzem i udekorować pozostałą natką i papryczką. Ceviche podawać schłodzone jako przystawkę.
Smacznego!

27 lipca 2014

Rollsy z kurkami

Naszło mnie na jedzenie palcami. Chyba po lekturze książki o jedzeniu ulicznym w różnych miejscach świata. Tyle pyszności! Od razu zachciało mi się gdzieś jechać i dotykać nieznane wcześniej jedzenie, jak to robią dzieci. Przyszło mi do głowy, żeby zrobić domowe kukurydziane tortille z krewetkami i awokado, ale nie chciało mi się stać nad patelnią (zachce mi się jak będzie chłodniej). Coś lekkiego, do chrupania, ale nie znów sałata na talerzu, tylko coś do ręki. Jakbym się obraziła na sztućce, palcami i już. Papier ryżowy sam się nawinął w sklepie i wtedy zaświtało: wiem, co zjem! Zawijasy zrobię, rollsy znaczy. Wracając do domu wpadły mi w ręce kurki ładne. Rzadko jem grzyby, ale podkusiły mnie te drobne leśne skarby. Uduszę je i zjem.

Rollsy są wdzięczne, przyjmą wszystko, jak pizza. Zawiń co chcesz w przezroczysty papier, byle by było kolorowe. Jednym ze składników powinno też być coś wilgotnego. Dobrze dać do środka miękki serek, pastę warzywną (z bobu, z bakłażana, z fasoli, hummus...) lub domowe pesto (np. z rukoli lub z mięty). Można się bawić dodatkami. Ładnie się prezentują i są fajną przegryzką na wynos.

Rollsy z kurkami, kozim serem i świeżymi warzywami
Składniki na 4 rollsy:
- papier ryżowy 4 szt.
- 200 g kurek
- łyżka masła + łyżka oliwy
- 2 szczypty soli
- świeżo mielony pieprz
- 4 łyżki świeżego serka koziego
- 1 czerwona papryka
- 1 czerwona cebula
- ok 100 g świeżego szpinaku


14 lipca 2014

Farinata (placek z mąki z ciecierzycy)

Jestem fanką ciecierzycy, co widać po postach. Niedawno Mama podrzuciła mi fajny pomysł na placek z mąki z ciecierzycy. Piekłam go już kilka razy i
bardzo mi pasuje. 
Dzięki Mamo!
Farinata, zwana też 
torta di ceci lub cecina, pochodzi z Włoch. Zalet ma wiele. Bardzo prosto się ją robi, śmiało zastępuje tradycyjne pieczywo, sprawdza się jako zdrowa przekąska na wycieczce. Poza tym składa się głównie z mąki z ciecierzycy, która zawiera dużo białka (ok 25g w 100g), kwasu foliowego, żelaza, błonnika i innych skarbów, ma niski indeks glikemiczny i jest wolna od glutenu. No i najważniejsze, dobrze smakuje! Do ciasta podstawowego można dodać ulubione dodatki, przyprawy, zioła i dzięki temu wersji jest bez liku.

Mąkę z ciecierzycy wcale nie tak ciężko dostać, można ją kupić w wielu sklepach internetowych lub sklepach ze zdrową żywnością. Znalazłam taką na jednym z bazarków  na stoisku z kaszami i suszonymi owocami (opakowanie 500g kosztuje 5 zł). Ponoć można taką mąkę przygotować w domowych warunkach mieląc podprażone ziarna suchej ciecierzycy. Tylko trzeba mieć naprawdę mocny młynek, który sobie z tym zadaniem poradzi.



Farinata
Składniki na cienki placek (forma o średnicy 26 cm):
- kubek mąki z ciecierzycy (150 g)
- kubek ciepłej wody (300 ml)
- 2 szczypty soli
- 2 łyżki oliwy
- kilka kropli tabasco lub szczypta ostrej papryki
- świeżo mielony czarny pieprz

19 maja 2014

Kilka pomysłów na szparagi























Pierwsze w sezonie szparagi, ugotowane al dente, zjadam zwykle maczając je w żółtku. Najprostsze znów okazuje się najlepsze, ale do czasu gdy potrzebuję odmiany. Wiosną ciągle znajduję to warzywo pod ręką, bo mijając warzywniak nie mogę się oprzeć sterczącym na baczność zielonym szpikulcom. Białych jakoś nie pokochałam, zielone zjadam chętnie. 

Gotowanie ich wcale nie jest trudne, lecz wymaga uważności, by się nie zagapić i nie rozgotować. W zależności od wielkości/grubości warzywo jest gotowe po 6-12 minutach, pod warunkiem, że twarde końcówki zostały wcześniej ucięte. Można je też grillować, piec w piekarniku lub gotować na parze.

Poniżej kilka propozycji sosów, zimnych i ciepłych, podkręcających smak gotowanych szparagów.

6 stycznia 2014

Patatas bravas

Gdy dzień jest zdecydowanie za krótki, gdy za oknem szaro, a prognoza pogody zapowiada zachmurzone niebo na najbliższe dwa tygodnie, tęsknię za Hiszpanią. Odganiam myśli (czy dobrze zrobiłam, że wróciłam do Polski?) i zabieram się za działanie. W kuchni się relaksuję. Skupiam się na obieraniu ziemniaków (heh). Na chwilę pomaga, ale wspomnienia słonecznych dni stycznia w andaluzyjskim słońcu wracają natarczywie. Choć część chiruingutos było zamykanych na zimowe miesiące, można było znaleźć wiele miejsc przy plaży i przekąsić coś po spacerze.
W każdym tapas barze mają w karcie patatas bravas. Dosyć ciężkie, ale w małych ilościach, od czasu do czasu, dobrze było wgryźć się w ziemniaka.
W towarzystwie innych hiszpańskich specjałów w mini ilościach, z lampką wina lub małą szklaneczką chłodnego piwa. Tapas jest dobre na każdą okazję.

Czasem robię w domu swoją wersję patatas bravas, bardziej light, bo nie smażę ziemniaków, tylko je opiekam w piekarniku. Można je przygotować jako dodatek do dania głównego, np. ryby.






Patatas bravas
, czyli dzikie ziemniaki:

- 1 kg ziemniaków
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- łyżeczka rozmarynu
- łyżeczka wędzonej papryki

Piekarnik rozgrzać do temperatury 200 stopni. Ziemniaki obrać i pokroić na kawałki wielkości 3-4 cm. Wrzucić do naczynia żaroodpornego, skropić oliwą, oprószyć solą, rozmarynem i pieprzem. Wymieszać ręką, by ziemniaki dokładnie pokryły się oliwą i przyprawami. Piec około 30 minut, delikatnie zamieszać i piec kolejne 10 minut (na koniec włączam opcję grillowania, żeby się dobrze opiekły i były chrupiące). Nakłuć widelcem - gdy wchodzi gładko, są gotowe.

Podawać gorące, polane lub wymieszane z sosem paprykowym lub pomidorowym. 

W tapas barach można często spotkać patatas bravas z sosem majonezowym ze sproszkowaną papryką. Polecam spróbować jednak z jedną z poniższych wersji salsy na ciepło. Świeża bazylia lub kolendra dobrze grają w tym zestawie.

Sos paprykowy:
- 2 upieczone czerwone papryki
- łyżka koncentratu pomidorowego
- łyżka octu winnego
- ostra papryczka (opcjonalnie)
- sól, pieprz
Obrane ze skóry i oczyszczone z pestek papryki zmiksować wraz pozostałymi składnikami. Doprawić do smaku. Podgrzać (choć na zimno też dobry).

Sos pomidorowy:
- 1 mała cebula
- 2 ząbki czosnku
- łyżka oliwy z oliwek
- puszka pomidorów
- łyżka octu winnego lub balsamico
- sól, pieprz
- kilka kropli tabasco lub szczypta chili
Drobno posiekaną cebulę i czosnek chwilę podsmażyć na oliwie. Wszystkie składniki zmiskować. Podgrzać.

Buen prevecho!


Marbella, styczeń 2013



12 lipca 2013

Jak MŁODY BÓB zawrócił mi w głowie

Krótka i pouczająca historyjka o uważności.
Przed południem wybrałam się na bazarek (tak mówią w Warszawie), czy ryneczek (tak za to w Słupsku i Łodzi), bądź targowisko (Wrocław), w Londynie pewnie będzie to "markecik", a w Andaluzji mercadillo. Nabyłam worek bobu. Lubię bób, myślę sobie, zrobię coś fajnego z bobu. Jest kilka opcji, coś wrzucę na bloga by podać dalej jakiś inny sposób na bób. Wrzuciłam bób do gara, zalałam wodą, gotuje się. Zaraz mam wychodzić na umówione spotkanie, a temu bobu jeszcze chwilkę trzeba. Dzwoni telefon. O! Przyjaciółka ukochana, dawno nie rozmawiałyśmy, jak miło. Gadamy, zbieram się szybko, wychodzę. Gadamy przez całą moją drogę na owe spotkanie. Tyle mamy sobie do opowiedzenia. Miałam jechać rowerem, ale jak tu pogadać jadąc, więc idę pieszo. Mokotów taki ładny, zielony. O, w Zielniku piękny ogródek, sporo ludzi, ładnie. Docieram na spotkanie spóźniona, jakoś ta trasa dłuższa się zrobiła niż kiedyś była. No i zagadałam się przecież. Przepraszam więc za niepunktualność. Zamawiam piwko w ogródku regeneracyjnym i ... wraca w myślach ten bób. Wyłączyłam gaz wychodząc z domu, czy nie wyłączyłam? Pewnie wyłączyłam. Gadamy. Ale coś ten bób wraca w myślach jak natręt: a może jednak nie wyłączyłam? Próbuję się rozluźnić, bo mnie już ten bób trochę zdążył spiąć. Bo przecież to niebezpieczne. Garnek się spali, szkoda. A jeśli ogień zająłby kuchnię, mieszkanie, sąsiadów lokale? Mało to się słyszy o pożarach z takich głupich powodów? O, matko! Uspokój się, mówię do siebie. Na pewno wyłączyłaś, tylko nie zarejestrowałaś. Ale wyobraźnia podsuwa mi obrazy jak w tabloidzie: roztargniona kobieta spaliła mieszkanie, bo nie zdjęła bobu z gazu! Ojej. To ja już pójdę. Lecę sprawdzić co z tym cholernym bobem! Zbliżam się do okolicy, w której mieszkam. Dymu czarnego nie widzę, uff. Syren strażackich nie słychać. Drugie uff. Na klatce nie czuć spalenizną. Wbiegam do kuchni, a bób leży na sitku. Leżakuje, kuźwa! Nawet go odlałam przed wyjściem! Usiadłam. Niezły film sobie wkręciłam. Teraz sobie przyczepię na drzwiach wyjściowych naklejkę z napisem BÓB.







Mocny bób z zieleniną
Ugotować bób w osolonej wodzie. Odcedzić, przełożyć do ceramicznej miski. Dodać trochę oliwy z oliwek, zmiażdżony ząbek czosnku i dużo posiekanej natki pietruszki lub bazylii. Jeść jeszcze ciepły. Na zimno też dobry. Najlepiej smakuje jedzony palcami prosto z miski.







Pasta z bobu
Ugotowany bób (ze skórką) zmiksować dodając 
pastę sezamową (albo uprażony na suchej patelni i
zmiksowany sezam), sok z cytryny, wędzoną paprykę w proszku, ząbek czosnku, trochę oliwy. Można dodać ulubione świeże zioła (np. kolendrę, bazylię), co poprawi jej kolor. Pasta ma kremową konsystencję, dobrze się rozsmarowuje na chlebie. Nada się też do maczania krakersów, świeżych warzyw pokrojonych w paski. 

Pasta z bobu powstała spontanicznie, kiedy w pewnej kuchni znalazłam rozgotowany bób, którego nikt nie chciał jeść. Przecież nie wyrzucę...






26 kwietnia 2013

Krewetki z awokado

Pochodzi z Meksyku. Uprawiane w Ameryce Środkowej od ośmiu tysięcy lat, w południowej Hiszpanii dopiero od  czterech wieków. Jego kremowo-zielonkawy miąższ ma delikatny, lekko orzechowy smak.    

Awokado, bo o nim mowa, to owoc, nie warzywo. Warto je włączyć do diety, bo oprócz ciekawego smaku ma wiele właściwości korzystnych dla zdrowia.

Nie zawiera cholesterolu i sodu, za to ma dużo błonnika, potasu, kwas foliowy, witaminy. Ma sporo tłuszczu, ale tego dobrego. Spożywane w rozsądnych ilościach (połówka dziennie) nie powoduje tycia, a wspomaga układ krwionośny, obniża cholesterol, zapobiega nowotworom. Można by długo wymieniać jego zalety. Dla mnie jest przede wszystkim pyszne!


Jak wybrać dojrzałe awokado? Kolor skórki zależy od gatunku, więc lepiej delikatnie ścisnąć owoc w dłoni. Najlepsze jest już nie twarde, a jeszcze nie miękkie. Gdy jest elastyczne i poddaje się uciskowi palców, jest dojrzałe i dobre do spożycia. Całkiem miękkie może być już przejrzałe i czarne w środku. Twarde jak skała nie nadaje się do jedzenia, ale jeśli poleży kilka dni, powinno zmięknąć.

Awokado może zastąpić masło, rozsmarowane na chlebie, z dodatkiem odrobiny soli.
Największą sławę ma guacamole - pasta na bazie awokado, podawana z chipsami kukurydzianymi nachos lub jako dodatek do tacos. Lubię awokado w sałatach, naleśnikach, sushi. Uwielbiam połączenie smaków: delikatnego, kremowego awokado i intensywnego, słonego sosu sojowego!


Krewetki z awokado lub awokado z krewetkami

Składniki na 2 porcje:
- 1 dojrzałe awokado
- 1 duży pomidor 
- kilkanaście krewetek
- 2 ząbki czosnku
- tabasco, sól, czarny pieprz
- 2 łyżki oliwy z oliwek i płaska łyżka masła

Sos:
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 łyżka sosu sojowego
- 1 łyżeczka oleju sezamowego
- pół łyżeczki cukru
- szczypta soli




Awokado przekroić wzdłuż na pół, wbić nóż w pestkę i ją usunąć. Obrać, pokroić połówki w plastry. Pomidora przekroić na pół i w plastry. Ułożyć na talerzu na przemian: plaster pomidora i awokado itd. Jeśli akurat nie ma dobrych pomidorów, lepiej wcale ich nie dodawać niż jeść coś co jest pomidorem tylko z wyglądu, ale smakiem go nie przypomina wcale. Samo awokado też da radę!

Energicznie wymieszać wszystkie składniki na sos, polać nim awokado i pomidora.

Krewetki - jeśli mamy mrożone, zalać wrzątkiem i odczekać kilka minut. Obrać. 
Na patelni podgrzać oliwę, dodać masło, następnie pokrojony w cienkie plasterki czosnek. Po chwili dorzucić krewetki. Wymieszać, doprawić solą, tabasco i świeżo zmielonym pieprzem. Krewetki będą gotowe w kilka minut. Zbyt długie duszenie może spowodować, że stwardnieją. Pod koniec nie zaszkodzi wrzucić trochę posiekanej natki pietruszki.
Krewetki rozłożyć na talerze obok zielono-czerwonego przekładańca z awokado i pomidora. I voila, gotowe. Smaczne, szybkie, kolorowe, mega proste i zdrowe. Smacznego!




















Ciekawie o awokado piszą tu: www.californiaavocado.com



25 listopada 2012

Prażone migdały

Pochrupać czasem lubię. Coś dobrego, coś lokalnego. Tegoroczne zbiory migdałów w Andaluzji są udane - 12.000 ton. Jest co chrupać. Lokalny przysmak to migdały prażone na słodko. Zabójczo pachną, nie można przejść obojętnie obok straganów z orzeszkami w cukrze. I przestać ich jeść. 

Do wina oprócz sera i oliwek, lubię prażone migdały na słono. Znalazłam dziś chwilę na popołudniowe wino w towarzystwie opiekanych hiszpańskich orzechów i moim ulubionym magazynem kulinarnym Food and Friends.  W gazecie wzmianka o Słupskim Chłopczyku - serze typu camembert, lokalnym rarytasie z moich rodzinnych stron. Duma!

Prażone migdały są łatwe do przygotowania w domu.
Zwykłe migdały ze skórką trzeba zblanszować. Kilka minut w gorącej wodzie, potem chwilę w zimnej i znowu w gorącej na moment. Po takiej kuracji łatwo schodzi z nich skórka. 

Obrane i osuszone orzechy luźno rozsypać na dużej blaszce polanej oliwą z oliwek. Wymieszać migdały z oliwą i wstawić do nagrzanego piekarnika na 20 minut (180 stopni). Zamieszać od czasu do czasu. 

Gorące, pachnące, rumiane migdały wysypać na papierowy ręcznik, żeby pozbyć się nadmiaru tłuszczu. Posypać solą, ewentualnie papryką. I gotowe. Nie zjeść wszystkich na raz, chociaż to bardzo trudne, bo będzie bolał brzuch ;)






15 listopada 2012

Hummus

Z dedykacją dla Agaty :)















Delikatna pasta do pieczywa, świetny dip do świeżych warzyw: marchewki, selera naciowego, papryki, pomidora.
Pasuje jako dodatek do pieczonej ryby. 
Dobre źródło białka i błonnika. Przygotowuje się go łatwo i szybko. 

Składniki (wersja podstawowa) - porcja dla 2-3 osób:
- 200 g ugotowanej ciecierzycy + 2 łyżki zalewy (kupuję gotową w słoiku; jest też w puszkach)
- 2 łyżki pasty sezamowej tahini (dostępna w sklepach z bliskowschodnią lub ekologiczną żywnością)
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżka soku z cytryny
- ząbek czosnku
- szczypta soli
- szczypta czerwonej papryki słodkiej (używam wędzonej)

Wszystkie składniki zmiksować blenderem na gładką masę. Przełożyć do miseczki, polać delikatnie oliwą i oprószyć czerwoną papryką. Udekorować natką pietruszki i serwować. Można przechowywać w lodówce ok 3 dni, skropiony oliwą i przykryty folią, żeby nie wysechł.
Lubię dodać do hummusu siekaną natkę kolendry lub odrobinę suszonego chilli. 
Hummus potrafi uzależnić :) Nie czekam długo, gdy najdzie mnie nagle smak na hummus - 5 minut i gotowe!



Printfriendly

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...