Robiłam coś przy komputerze do późna w nocy. Wstałam rano nieco później niż powinnam, wzięłam prysznic i weszłam do kuchni. W ferworze nocnej pracy zapomniałam o przygotowaniu pudełka z jedzeniem do biura. Miałam ugotowane wcześniej młode ziemniaki i fasolę szparagową. Ale takie suche będę jadła? - pomyślałam. W radiu zakomunikowali zbliżającą się godzinę dziewiątą, będę spóźniona, ale przecież muszę zadbać o jedzenie! Posiekałam szybko sporą ilość natki pietruszki, w lodówce znalazłam pesto z migdałów - prezent od przyjaciół z wakacji na Sycylii. Wymieszałam nać z pesto, dodałam kilka kropli tabasco. Taką pastę dodałam do młodych ziemniaków. Cała akcja trwała 3 sekundy. Później, już w biurowej kuchni, proste danie okazało się strzałem w dziesiątkę. Orzechowy posmak, lekko szczypiące ostrością w język tabasco, moc witamin w pietruszce. Wszystko do siebie pasowało i żal mi było, że tak mało!
Młode ziemniaki z pietruszką i migdałowym pesto
- kilkanaście ugotowanych młodych ziemniaków
- pęczek natki pietruszki (powinno być jej naprawdę sporo)
- 2 łyżki pesto z migdałów
- kilka kropli ostrego tabasco
Pesto z migdałów (można przechowywać w lodówce do tygodnia)
- 1 szklanka lekko podprażonych migdałów (dobrej jakości) bez skórki
- 1/3 szklanki oleju słonecznikowego lub łagodnej oliwy z oliwek
- po szczypcie soli i pieprzu
Zmiksuj wszystkie składniki na gładką masę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SAŁATY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SAŁATY. Pokaż wszystkie posty
11 lipca 2016
4 lipca 2016
Arbuz, nerkowce, feta
Idealna propozycja na gorące lato! Gdy niespecjalnie chce się jeść, organizm ciągle woła "pić!" najlepiej sprawdza się lekka przekąska z soczystego, pachnącego arbuza, słonego sera, podprażonych nerkowców. Listki mięty dodają świeżości, a czarny pieprz lekko podkręca tę mieszankę smaków.
Pomysł przywiozłam od znajomych (dzięki Ania i Janusz!) rok temu, smak i zapach pozostał na zawsze w pamięci. Często ją przyrządzam w sezonie letnim, bo jest banalnie łatwa, ładnie się prezentuje i jest orzeźwiająca.
Świeża sałatka z arbuza, fety i nerkowców
Składniki (2 porcje)
- arbuz pokrojony w kostkę (około 2 szklanki)
- 1/2 szklanki orzechów nerkowca
- 200 g sera feta
- 2 łyżki świeżych listów mięty
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- świeżo mielony czarny pieprz
18 czerwca 2016
Bób, komosa, truskawki
W tym sezonie upodobałam bardzo sobie truskawki w wytrawnym wydaniu. Były już na kanapce z masłem orzechowym i bazylią (tutaj), teraz w połączeniu z bobem i solidną porcją ziół. Całość podkręcona delikatnie papryczką chili i sezamem.
Lekki, pachnący, kolorowy i chrupiący letni posiłek - apetycznie wygląda, chce się jeść oczami. Można dzień wcześniej ugotować bób i komosę, a rano tylko wymieszać i zabrać w pudełku do pracy.
Jeśli nie masz komosy pod ręką, to dodaj kuskus/kaszę gryczaną/sypką kaszę jaglaną. Gdy brakuje oleju sezamowego, użyj innego oleju lub oliwy z dodatkiem tahiny lub zmielonych uprażonych ziaren sezamu.
Bób, komosa, truskawki
Składniki na 2 porcje:
- kubek ugotowanego i obranego ze skórki bobu
- kubek truskawek
- kubek ugotowanej komosy ryżowej
- 4 łyżki posiekanej natki pietruszki lub mięty
- dla zaostrzenia smaku można dodać ząbek czosnku lub drobno posiekaną czerwoną cebulę
- kilka gałązek świeżego tymianku
- 2 łyżki oleju sezamowego
- sok z 1/2 cytryny
- 1/2 łyżeczki mielonej kurkumy
- szczypta ostrej papryki
- sól, świeżo mielony czarny pieprz
14 marca 2016
Komosa (quinoa) z warzywami na dwa sposoby
O właściwościach komosy ryżowej (quinoa) i metodzie gotowania pisałam tutaj, przy okazji dwóch wersji śniadań z jej wykorzystaniem. Tym razem w wydaniu wytrawnym, które często zabieram ze sobą w pudełku i zjadam na obiad w pracy. Komosa dobrze wypada też w sałatkach ze świeżymi warzywami (przykładowy przepis tutaj), nadaje się do wegetariańskich burgerów, miło chrupie w zupie. Nie tylko fajnie smakuje, lecz przede wszystkim dostarcza sporo wartości odżywczych, więc warto włączyć ją do codziennej diety. W polskich sklepach jest dostępna coraz częściej, ja kupuję przez internet kilogramowe opakowania za około 25 zł. Zawsze mam w kuchni mały zapas tego super food, bo nigdy się nie nudzi. Ugotowaną komosę można przechowywać w lodówce do 3 dni, więc jeśli ugotuję więcej, to jest nawet wygodnie mieć ją pod ręką i mieszać po trochu z tym, na co aktualnie mam ochotę.
Komosa ze szpinakiem i boczniakiem
Składniki na 2 porcje:
- 8 łyżek komosy
- pęczek świeżego szpinaku
- 1/2 czerwonej papryki
- 1/2 żółtej papryki
- 8 boczniaków (możesz zastąpić pieczarkami)
- sól, świeżo mielony czarny pieprz, chili, kurkuma
- 1 łyżka oleju rzepakowego
- 2 ząbki czosnku
3 stycznia 2016
Jarmuż z batatami na ostro
Najpierw o tym słyszałam, potem spróbowałam u Magdy, która przywiozła ten przepis od rodziny z Wrocławia. Połączenie na tyle ciekawe, że warto je puścić dalej w sieć. Słodkawy i miękki batat z dużą dawką chilli, nastroszony i jędrny jarmuż, chrupiące pestki dyni i zaskakujący chrzan. Proste, zdrowe, kolorowe i ma tę moc!
Jarmuż z batatami i chrzanem
- 1 duży batat
- łyżka oleju kokosowego lub rzepakowego
- 4 duże liście jarmużu
- 4 łyżki pestek dyni
- ok. 1/2 łyżeczki sproszkowanego chilli (ilość zależy od tego jak mocne)
Sos:
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżeczka ostrego chrzanu
- 1/2 łyżeczki miodu
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 łyżeczka octu balsamicznego
- świeżo mielony czarny pieprz
- 1/4 łyżeczki soli
11 maja 2015
Świeży talerz: melon z tymiankiem i kozim serem
Słodycz melona przegryziona ziołowym, gorzkawym tymiankiem. Słonawy ser i pełne umami pomidory. Do tego jędrna zielenina, kapka oliwy i miodu. Nie ma jak zaspokoić głód porcją soczystych, pachnących, chrupiących produktów, a i przyjemnie oko zawiesić na tej kolorowej kombinacji. Jedzmy wszystkimi zmysłami.
Świeży talerz: melon z tymiankiem i kozim serem
- melon
- pomidor (najlepiej różne gatunki, kolory i rozmiary)
- świeży szpinak lub roszponka
- kozi ser (rolada dojrzewająca)
- kilka gałązek świeżego tymianku
- oliwa, cytryna, miód, szczypta soli
Na talerzu ułóź umyte i osuszone liście młodego szpinaku lub roszponkę, pokrojone w cząstki pomidory. Pokrusz ser, dołóź tymianek i polej oliwą z cytryną i miodem.
Smacznego!
4 maja 2015
Świeży talerz: szpinak, awokado, komosa..
Chciałabym móc zatrzymać ten maj. Dopiero przyszedł, a już gnać zaczyna, szybki gość. Kalendarz pęka w szwach, praca, praca, strasznie dużo pracy, weekendy wypełnione, na szczęście krótki urlop też będzie. Wszystko na raz, wszystko w pośpiechu. Ganiam z mopem po mieszkaniu, nie tracąc chwili odbywam zaległe rozmowy przez telefon i myślę już o tym gdzie za chwilę będę biec. Na szczęście udało mi się zauważyć zmianę pory roku, tego wybuchu intensywnej, soczystej zieleni nie da się przeoczyć. I jest od razu piękniej. Jakoś łatwiej jest pędzić pośród barwnych tulipanów, miło łeb do słońca wystawić mrużąc oczy, poczuć ciepły wiatr na twarzy i krople wiosennego deszczu przyjmuję z radością.
Celebrować wiosnę będę, zatrzymam się na moment. Uczczę tę chwilę nad talerzem i popatrzę za okno jak świat się zmienił, kiedy moja głowa zajęta była niby ważnymi sprawami. Wszystko dookoła rozkwita, więc wszystko pilne musi teraz poczekać. Łapamy chwile.
Świeży talerz: szpinak, awokado, komosa
- kilkanaście liści świeżego szpinaku
- duża pieczarka
- rzodkiewka
- 1/4 awokado
- 1/2 kubka ugotowanej komosy
- łyżka świeżej kolendry
- łyżeczka oliwy z oliwek
- 1/2 łyżeczki oleju sezamowego
- świeżo mielony pieprz
- szczypta soli
- sok z plasterka cytryny
Komosę wymieszaj z kolendrą, oliwą, olejem, sokiem z cytryny i solą.
Na talerzu ułóż liście szpinaku, pieczarkę i rzodkiewkę pokrojoną w cienkie plasterki (mandolina tnie perfekcyjnie!), na środek przełóż komosę i plastry awokado. Udekoruj kolendrą i posyp świeżo zmielonym pieprzem.
1 marca 2015
Kolorowa surówka z czerwonej kapusty, grejpfruta z sosem sezamowym
Fanką kapusty nie jestem, ale kusiła mnie ta czerwona swoim intensywnym kolorem. Podchodziłam do niej jak do jeża. Ładna jesteś, ty kapusto - myślałam, ale co mam z tobą zrobić, żebyś mnie urzekła nie tylko wyglądem? Dialogi z kapustą prowadzę, źle jest ze mną.
Przywiozłam z Japonii cudowny gadżet - mandolinę do warzyw, ostrą jak szlag (w Polsce też do kupienia). Pięknie wszystko tnie w równe, cienkie plastry lub paseczki. Elegancko poszatkowałam na niej kapustę, tylko palce zafarbowały na ciemny fiolet. Na szczęście dało się to szybko zmyć, choć już zdążyłam pomyśleć, o ty kapusto, brudasie ty, jednak cię nie lubię.
Mimo nieprzychylnego nastawienia do tego warzywa, wyszła fantastyczna surówka: i ładna, i smaczna, kolorowa, chrupiąca, wilgotna, witaminowa bomba z akcentem sezamowym.
Nie pozostało nic innego jak przeprosić się z kapustą. W przyjaźni jeszcze nie żyjemy, ale pierwsze koty za płoty.
Kolorowa surówka z czerwonej kapusty, grejpfruta z sosem sezamowym
Składniki na 2-3 porcje:
- połówka małej główki czerwonej kapusty
- 1 duża marchew
- 1 czerwona cebula
- 1 duży grejpfrut
- pęczek natki pietruszki
- kilkanaście orzechów włoskich
Sos:
- 2 łyżki soku z cytryny
- 2 łyżki oliwy
- łyżeczka syropu z agawy lub pół łyżeczki miodu
- 1 łyżka pasty sezamowej (tahini) lub łyżka lekko uprażonych ziaren sezamu
Kapustę, marchew i cebulę poszatkować. Grejpfruta obrać i pokroić na cząstki (tutaj video podpowiedź jak ładnie to zrobić). Natkę pietruszki drobno posiekać. Warzywa wymieszać w dużej misce. Podawać z orzechami i sosem sezamowym.
Jesli nie macie tahini (a szkoda, bo warto ją mieć pod ręką), można ją pominąć i dodać do surówki podprażone ziarna sezamu.
Smacznego!
Przywiozłam z Japonii cudowny gadżet - mandolinę do warzyw, ostrą jak szlag (w Polsce też do kupienia). Pięknie wszystko tnie w równe, cienkie plastry lub paseczki. Elegancko poszatkowałam na niej kapustę, tylko palce zafarbowały na ciemny fiolet. Na szczęście dało się to szybko zmyć, choć już zdążyłam pomyśleć, o ty kapusto, brudasie ty, jednak cię nie lubię.
Mimo nieprzychylnego nastawienia do tego warzywa, wyszła fantastyczna surówka: i ładna, i smaczna, kolorowa, chrupiąca, wilgotna, witaminowa bomba z akcentem sezamowym.
Nie pozostało nic innego jak przeprosić się z kapustą. W przyjaźni jeszcze nie żyjemy, ale pierwsze koty za płoty.
Kolorowa surówka z czerwonej kapusty, grejpfruta z sosem sezamowym
Składniki na 2-3 porcje:
- połówka małej główki czerwonej kapusty
- 1 duża marchew
- 1 czerwona cebula
- 1 duży grejpfrut
- pęczek natki pietruszki
- kilkanaście orzechów włoskich
Sos:
- 2 łyżki soku z cytryny
- 2 łyżki oliwy
- łyżeczka syropu z agawy lub pół łyżeczki miodu
- 1 łyżka pasty sezamowej (tahini) lub łyżka lekko uprażonych ziaren sezamu
Kapustę, marchew i cebulę poszatkować. Grejpfruta obrać i pokroić na cząstki (tutaj video podpowiedź jak ładnie to zrobić). Natkę pietruszki drobno posiekać. Warzywa wymieszać w dużej misce. Podawać z orzechami i sosem sezamowym.
Jesli nie macie tahini (a szkoda, bo warto ją mieć pod ręką), można ją pominąć i dodać do surówki podprażone ziarna sezamu.
Smacznego!
8 stycznia 2015
Sałatka z fenkułem
Choć o tej porze roku zaleca się spożywanie rozgrzewających posiłków, nie wyobrażam sobie rezygnacji z chrupania surowych owoców i warzyw. Na przykład w takim zestawie: fenkuł z pomarańczą, kwaśnym jabłkiem i ostrą cebulą. Kilka prostych, świeżych składników i lekka zimowa kolacja gotowa.
Sałatka z fenkułem
Składniki (2-3 porcje):
- 1 mały ładny fenkuł (koper włoski)
- 1 kwaśne jabłko (szara reneta)
- 1 mała czerowna cebula
- mandarynka lub pomarańcza
- natka pietruszki
- 2 łyżki prażonych pestek słonecznika i dyni
- 2 łyżki soku z pomarańczy
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- 1 łyżeczka octu balsamicznego
Fenkuł, jabłko i cebulę pokroić w cienkie piórka. Najlepiej i najłatwiej wychodzi na mandolinie (cudowny wynalazek), ostrym nożem też się da. Ułożyć na dużym talerzu i skropić sokiem z pomarańczy. Dobrze jest zrobić to od razu po krojeniu fenkuła i jabłka, bo dzięki kwaskowi cytrusa nie ściemnieją. Dołożyć cząstki mandarynki lub plasterki pomarańczy. Skropić oliwą i octem, posypać pietruszką i pestkami. I już.
Sałatkę można podawać od razu, ale gdy postoi godzinę, to fenkuł ładnie zamarynuje się w soku z pomarańczy.
Do tego zestawienia pasuje też rukola, pestki granatu, świeży tymianek.
7 grudnia 2014
Sałatka z dynią, soczewicą i pomarańczą

Najtrudniejszy okres w roku, gdy ciemność nocy brutalnie skraca dzień, a widne godziny wypełnione są szarością. Trudno mi się z tym pogodzić i walczyć z chęcią zapadnięcia w sen zimowy. Spożycie mocnej kawy rośnie, choć pomaga niewiele.
Zamiast łykać suplementy staram się uzupełniać niedobory witalności tym, co jem. Na jesienną chandrę i bladość skóry dobrze jest sięgnąć po witaminy i betakaroten zawarte w dyni i pomarańczy. Pestki dyni chwali się za cenne mikroelementy i zdrowe tłuszcze, a soczewica za łatwo przyswajalne białko. Trochę fantazji, dobrych, prostych skladników i mamy kolorowe danie, które nakarmi oczy i odżywi ciało.
Sałatka z dynią, soczewicą i pomarańczą
Składniki na 4 porcje:
- około 400 gramowy kawałek dyni
- czerwona cebula
- 150 g zielonej soczewicy
- pomarańcza
- 2 duże garście świeżego szpinaku lub jarmużu
- podprażone pestki dyni
- natka pietruszki lub kolendry
Sos:
- 3 łyżki soku z pomarańczy
- 3 łyżki oliwy z oliwek lub oleju lnianego
- 1 łyżka octu balsamicznego
- sól, pieprz
Dynię pokroić na duże kawałki. Gatunek Hokkaido można piec ze skórką - mięknie i nadaje się do jedzenia. Ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec do miękkości (około 40 minut). Cebulę obrać, pokroić w ósemki i upiec (około 20 minut)*. Warzywa można przed pieczeniem lekko nasmarować olejem, oprószyć tymiankiem i ostrą papryką.
Soczewicę zalać zimną wodą (w proporcji 2:1) i gotować na małym ogniu około 20 minut, nie rozgotować, posolić przed końcem gotowania. Odcedzić i przepłukać zimną wodą. Pomarańczę obrać i pokroić w plastry, następnie każdy kawałek na mniejsze części. Na suchej patelni uprażyć pestki dyni. Wymieszać składniki na sos i odstawić.
Wystudzoną dynię oczyścić z pestek, pokroić w dużą kostkę. Na talerzach ułożyć liście szpinaku, po ~3 łyżki soczewicy, kawałki dyni, cebuli, pomarańczy. Polać sosem, posypać natką i pestkami dyni.
W takim towarzystwie soczewica nie jest mdła, pestki przyjemnie chrupią, pomarańcza dodaje słodyczy, a cebula ostrości. Nie ma nudy.
Smacznego!
*Warzywa można upiec na przykład wieczorem, a rano z gotowych produktów szybko poskładać sałatkę do pracy. Korzystając z wolnego miejsca na blaszce i energii, która idzie w grzanie piekarnika, warto dołożyć żółtą lub czerwoną paprykę - z upieczonej zrobić pyszny sos (przepis tutaj) albo połówki buraków - dodać później do kolorowych sałatek (takiej z granatem lub z fasolą).
27 lipca 2014
Rollsy z kurkami
Rollsy są wdzięczne, przyjmą wszystko, jak pizza. Zawiń co chcesz w przezroczysty papier, byle by było kolorowe. Jednym ze składników powinno też być coś wilgotnego. Dobrze dać do środka miękki serek, pastę warzywną (z bobu, z bakłażana, z fasoli, hummus...) lub domowe pesto (np. z rukoli lub z mięty). Można się bawić dodatkami. Ładnie się prezentują i są fajną przegryzką na wynos.
Rollsy z kurkami, kozim serem i świeżymi warzywami
Składniki na 4 rollsy:
- papier ryżowy 4 szt.
- 200 g kurek
- łyżka masła + łyżka oliwy
- 2 szczypty soli
- świeżo mielony pieprz
- 4 łyżki świeżego serka koziego
- 1 czerwona papryka
- 1 czerwona cebula
- ok 100 g świeżego szpinaku
18 maja 2014
Wiosenne warzywa z serem szopskim i sezamem
Sałatka. Nie lubię tego słowa, bo sałatka kojarzy mi z miksem gotowanych warzyw w majonezie. Do tego nie lubię zdrobnień. Sałata to już trochę coś innego, budzi raczej wyobrażenie talerza pełnego świeżych warzyw. Jednak gdy w skład "sałaty" nie wchodzi tytułowa sałata, to czy ciągle pozostaje "sałatą"?
Zatem dzisiaj propozycja na wiosenne, świeże i chrupiące warzywa, podane z serem szopskim i sezamowym sosem, czyli "sałata" bez sałaty.
Składniki (2 porcje):
- kilkanaście listków botwiny
- kalarepa
- kilka rzodkiewek
- młoda marchewka
- 1/3 cukinii
- łyżka prażonych ziaren sezamu
- ok 150 g sera szopskiego*
Sos sezamowy:
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżka oleju sezamowego
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 łyżeczka cukru lub syropu z agawy lub miodu
- sól, pieprz
Zatem dzisiaj propozycja na wiosenne, świeże i chrupiące warzywa, podane z serem szopskim i sezamowym sosem, czyli "sałata" bez sałaty.
Składniki (2 porcje):
- kilkanaście listków botwiny
- kalarepa
- kilka rzodkiewek
- młoda marchewka
- 1/3 cukinii
- łyżka prażonych ziaren sezamu
- ok 150 g sera szopskiego*
Sos sezamowy:
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżka oleju sezamowego
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 łyżeczka cukru lub syropu z agawy lub miodu
- sól, pieprz
28 lutego 2014
Awokado z azjatyckim dressingiem
Pomysł wpadł mi do głowy rok temu. Przypadkiem, z tego, co było akurat pod ręką, powstało coś, co do dziś za mną chodzi i kusi uwodzicielskim wspomnieniem. Dojrzałe awokado prosiło się, żeby je już zjeść. Parę pomidorków czerwieniło się w koszu z zieleniną, a resztka ciecierzycy wołała z lodówki "nie zapomnij o mnie". Chlapnęłam trochę aromatycznego oleju sezamowego, kwaśnej limonki i sosu sojowego oraz mieszanki zmielonych nasion (hiszp. seminillas). Miał to być szybki posiłek w biegu, ale po pierwszym kęsie usiadłam i dokończyłam jedzenie wsmakowując się w podrasowane dressingiem warzywa, po czym wygrzebałam palcem z miski resztki sosu. Połączenie smaków mnie urzekło!
Od czasu do czasu przygotowuję tę prostą kompozycję i dopiero się zorientowałam, że jeszcze nie ma jej na blogu. Przy robieniu zdjęć dostałam skrętu kiszek ze ślinotokiem, co zresztą często mnie spotyka przy fotografowaniu jedzenia. Ot, czysty masochizm i poświęcenie w myśl zasady "najpierw zdjęcia, potem konsumpcja".
Więc jeśli lubisz awokado (a guacamole trochę Ci się przejadło), spróbuj tego zestawienia.
Awokado z azjatyckim dressingiem (2 porcje):
- duże dojrzałe awokado
- 1/2 kubka ugotowanej ciecierzycy
- 10 pomidorków koktajlowych
- 10 orzechów włoskich
- 2 garście rukoli (lub glonów wakame)
- łyżka prażonego sezamu (użyłam białego i czarnego)
18 stycznia 2014
Sałata z kozim serem, burakami i pestkami granatu
Dziś w kuliarną podróż można się wybrać praktycznie nie ruszając się z domu. Egzotyczne przyprawy, owoce, warzywa
są dostępne w osiedlowych sklepach i bazarach. Produkty i smaki migrują szybciej i dalej niż kiedykolwiek wcześniej. Można
z nich korzystać bez pokonywania tysięcy kilometrów i mieszać lokalne, sezonowe smaki z tymi z odległych zakątków. Co prawda odkrywanie dalekich kuchni we własnym domu nie zastąpi poznawania jedzenia podczas wędrówek po świecie, kiedy to cała otoczka, tradycja i ludzie nadają nowo poznanym potrawom głęb-
szego wyrazu. Jednak w oczekiwaniu na kolejne podróże można na co dzień, jeśli tylko przyjdzie ochota, doprawiać jadłospis szczyptą smaku z dalekich stron.
Wiele inspiracji znajduję w książce, którą jakiś czas temu wygrzebałam na hiszpań-
skim Amazonie. Używana, za 2 euro, o przyciągającym tytule - zakup okazał się wyjątkowo dobrym strzałem. "World Food Cafe 2" zabiera w podróż po smakach Afryki, Pakistanu, Kambodży, Francuskiej Polinezji, Malezji, Karaibów i kilku innych ciekawych, ale mniej popularnych kulinarnie miejsc.
Publikacja zawiera proste przepisy na dania wegetariańskie, które łatwo przygotować ze składników dostępnych w Europie. Gdy ją przeglądam ślinka mi leci, wyobraźnia zaczyna pracować i robię się głodna. Takie "podróżowanie językiem po mapie". Moc wrażeń.
Wcześniej pisałam już o Lablabi, tunezyjskiej zupie z ciecierzycy i czosnku, a dzisiaj dzielę się hitem miesiąca: arabską sałatką z rodzimym burakiem (zdecydowanie jestem burakoholikiem w tym sezonie). Przepis także pochodzi z "World Food Cafe 2", poniżej delikatnie zmodyfikowany przeze mnie. Połączenie smaków uwiodło podniebienia kilku znajomych, więc warto się tym pomysłem podzielić. I wrzucić trochę koloru w szarozimową aurę.
Sałata z kozim serem, burakami i pestkami granatu
- do wyboru: rukola / sałata rzymska / sałata karbowana / mix sałat
- kilka małych upieczonych buraków
- około 150 g koziego sera (np. dojrzewająca rolada)
- garść soczystych pestek granatu
- garść orzechów włoskich
- świeża papryczka peperoni
Dressing (clou tego dania!)
- po 1/2 łyżeczki słodkiej papryki, kminu rzymskiego, cynamonu i soli
- sok z 1/2 cytryny
- łyżeczka miodu
- kilka łyżek oliwy z oliwek
Wszystkie składniki sosu wymieszać z oliwą, dobrze wstrząsnąć/wymieszać i odstawić.
Sałatę umyć i osuszyć. Upieczone i wystudzine buraki obrać ze skórki, pokroić w cienkie plastry lub w kostkę. Ostrą papryczkę oczyścić z pestek i pokroić w cienkie paski. Uwaga: tę czynność lepiej wykonywać w rękawiczkach albo porządnie wymyć ręce zaraz po kontakcie z papryczką i nie pchać paluchów do oczu!
Rozłożyć sałatę w głębokie talerze lub miski, na niej układać buraki, kawałki sera, posypać pestkami granatu i pokruszonymi orzechami. Polać wcześniej przygotowanym dressingiem.
Można wszystko wymieszać w dużej misce, ale efekt wizualny będzie gorszy niż gdy podamy indywidualne porcje skropione sosem i nie mieszane.
Słodycz garantu i buraka, ostrość peperoni, kremowy kozi ser, chrupiąca rukola i orzechy, konkretny aromat kminu i cynamonu tworzą wyjątkowo smaczne, oryginalne połączenie. A i oko też się cieszy kolorami.
Smacznego!
są dostępne w osiedlowych sklepach i bazarach. Produkty i smaki migrują szybciej i dalej niż kiedykolwiek wcześniej. Można
z nich korzystać bez pokonywania tysięcy kilometrów i mieszać lokalne, sezonowe smaki z tymi z odległych zakątków. Co prawda odkrywanie dalekich kuchni we własnym domu nie zastąpi poznawania jedzenia podczas wędrówek po świecie, kiedy to cała otoczka, tradycja i ludzie nadają nowo poznanym potrawom głęb-
szego wyrazu. Jednak w oczekiwaniu na kolejne podróże można na co dzień, jeśli tylko przyjdzie ochota, doprawiać jadłospis szczyptą smaku z dalekich stron.
Wiele inspiracji znajduję w książce, którą jakiś czas temu wygrzebałam na hiszpań-
skim Amazonie. Używana, za 2 euro, o przyciągającym tytule - zakup okazał się wyjątkowo dobrym strzałem. "World Food Cafe 2" zabiera w podróż po smakach Afryki, Pakistanu, Kambodży, Francuskiej Polinezji, Malezji, Karaibów i kilku innych ciekawych, ale mniej popularnych kulinarnie miejsc.
Publikacja zawiera proste przepisy na dania wegetariańskie, które łatwo przygotować ze składników dostępnych w Europie. Gdy ją przeglądam ślinka mi leci, wyobraźnia zaczyna pracować i robię się głodna. Takie "podróżowanie językiem po mapie". Moc wrażeń.
Wcześniej pisałam już o Lablabi, tunezyjskiej zupie z ciecierzycy i czosnku, a dzisiaj dzielę się hitem miesiąca: arabską sałatką z rodzimym burakiem (zdecydowanie jestem burakoholikiem w tym sezonie). Przepis także pochodzi z "World Food Cafe 2", poniżej delikatnie zmodyfikowany przeze mnie. Połączenie smaków uwiodło podniebienia kilku znajomych, więc warto się tym pomysłem podzielić. I wrzucić trochę koloru w szarozimową aurę.
Sałata z kozim serem, burakami i pestkami granatu
- do wyboru: rukola / sałata rzymska / sałata karbowana / mix sałat
- kilka małych upieczonych buraków
- około 150 g koziego sera (np. dojrzewająca rolada)
- garść soczystych pestek granatu
- garść orzechów włoskich
- świeża papryczka peperoni
Dressing (clou tego dania!)
- po 1/2 łyżeczki słodkiej papryki, kminu rzymskiego, cynamonu i soli
- sok z 1/2 cytryny
- łyżeczka miodu
- kilka łyżek oliwy z oliwek
Wszystkie składniki sosu wymieszać z oliwą, dobrze wstrząsnąć/wymieszać i odstawić.
Sałatę umyć i osuszyć. Upieczone i wystudzine buraki obrać ze skórki, pokroić w cienkie plastry lub w kostkę. Ostrą papryczkę oczyścić z pestek i pokroić w cienkie paski. Uwaga: tę czynność lepiej wykonywać w rękawiczkach albo porządnie wymyć ręce zaraz po kontakcie z papryczką i nie pchać paluchów do oczu!
Rozłożyć sałatę w głębokie talerze lub miski, na niej układać buraki, kawałki sera, posypać pestkami granatu i pokruszonymi orzechami. Polać wcześniej przygotowanym dressingiem.
Można wszystko wymieszać w dużej misce, ale efekt wizualny będzie gorszy niż gdy podamy indywidualne porcje skropione sosem i nie mieszane.
Słodycz garantu i buraka, ostrość peperoni, kremowy kozi ser, chrupiąca rukola i orzechy, konkretny aromat kminu i cynamonu tworzą wyjątkowo smaczne, oryginalne połączenie. A i oko też się cieszy kolorami.
Smacznego!
18 listopada 2013
Duży Jaś
Ponoć na świecie uprawia się około 400 gatunków fasoli. Szkoda, że spróbowałam na razie tylko kilkunastu. Lubię Jaśka. Świeży Jasiek jest już na straganach. Duży, błyszczący, jędrny. Swojski taki.
Warto jeść fasolę, bo jest dobrym źródłem białka i rozpuszczalnego błonnika, który obniża poziom złego cholesterolu. Przede wszystkim jednak jest smaczny i daje uczucie sytości na długo.
Gotowanie fasoli. Świeżej fasoli nie trzeba wcześniej moczyć. Dobrze jest ją zalać fasolę przegotowaną wodą (w temperaturze pokojowej), w proporcjach 2-3 szklanki wody na 1 szklankę fasoli i gotować na małym ogniu pod lekko uchyloną pokrywką przez około godzinę. Do gotowania można dodać ćwierć łyżeczki kminu, kopru włoskiego lub majeranku, aby uniknąć kłopotliwych skutków ubocznych po zjedzeniu fasoli. Są róże teorie na temat momentu solenia, a ja dodaję zwykle sól pod koniec gotowania.
Niech fasola nie tylko kojarzy się z fasolówką. Z tego warzywa można wykreować wiele dań. Poniżej mój ulubiony sposób na Jaśka na ciepło.
Duży Jaś (2 porcje)
Serwować na ciepło, polane łyżką oliwy. W tym zestawie dobrze smakuje zagryzany grzanką z dobrego pieczywa. Smacznego!

Warto jeść fasolę, bo jest dobrym źródłem białka i rozpuszczalnego błonnika, który obniża poziom złego cholesterolu. Przede wszystkim jednak jest smaczny i daje uczucie sytości na długo.
Gotowanie fasoli. Świeżej fasoli nie trzeba wcześniej moczyć. Dobrze jest ją zalać fasolę przegotowaną wodą (w temperaturze pokojowej), w proporcjach 2-3 szklanki wody na 1 szklankę fasoli i gotować na małym ogniu pod lekko uchyloną pokrywką przez około godzinę. Do gotowania można dodać ćwierć łyżeczki kminu, kopru włoskiego lub majeranku, aby uniknąć kłopotliwych skutków ubocznych po zjedzeniu fasoli. Są róże teorie na temat momentu solenia, a ja dodaję zwykle sól pod koniec gotowania.
Niech fasola nie tylko kojarzy się z fasolówką. Z tego warzywa można wykreować wiele dań. Poniżej mój ulubiony sposób na Jaśka na ciepło.
Duży Jaś (2 porcje)
- szklanka ugotowanej fasoli jaś
- 1 pomidor (tu świeży, ale można zastąpić suszonym)
- 2 ząbki czosnku
- garść natki pietruszki
- 2 + 1 łyżka oliwy z oliwek
- sól i świeżo mielony czarny pieprz
- 1/2 łyżeczki czarnuszki
Serwować na ciepło, polane łyżką oliwy. W tym zestawie dobrze smakuje zagryzany grzanką z dobrego pieczywa. Smacznego!

9 maja 2013
Tabule (tabbouleh)
Tabule - bomba witaminowa. Mnóstwo pietruszki, kuskus, pomidory i kwaskowaty sos. W sam raz na ciepłe dni. Na wycieczkę, na taras, w biegu.
Libańska sałatka jest prosta w obsłudze. Szybko się ją przygotowuje (choć jest trochę krojenia) i szybko się zjada.
Polecam na wiosnę i lato!
W krajach arabskich do tabule dodaje się zwykle kaszę bulgur. W innych miejscach często można spotkać tabule z kuskusem lub kaszą quinoa. Drobna kasza mazurska ugotowana na sypko też by się sprawdziła w tabule (sprawdzę następnym razem). Głównym składnikiem tej sałatki jest jednak zielona pietruszka. Czasem dodaje się też listki mięty lub kolendry.
Tabule:
- 6 łyżek kuskusu + łyżka oliwy
- duży pęczek natki pietruszki
- 2 pomidory
- 1 świeży ogórek
- 1 mała cebula
- 1/2 żółtej papryki
- 1/2 czerwonej papryki
Sos:
- 4 łyżki oliwy
- sok z 1/2 cytryny
- sól, czarny pieprz
- po szczypcie: cynamonu, kardamonu, kminu, gałki muszkatołowej, goździków, papryki
- zmiażdżony ząbek czosnku
Kuskus zalać gorącą wodą, dolać łyżkę oliwy, wymieszać i odstawić pod przykryciem na ok 5 minut aż wchłonie wodę. Warzywa umyć i pokroić w drobną kostkę. Natkę pietruszki posiekać. W dużej misce wymieszać kuskus z warzywami i natką.
Wymieszać składniki sosu. Jeśli jest zbyt kwaśny, można dodać łyżeczkę miodu.
Tabule połączyć z sosem bezpośrednio przed podaniem.
Można przechowywać w lodówce ok 2 dni; sos najlepiej sos oddzielnie.
Smacznego!
Libańska sałatka jest prosta w obsłudze. Szybko się ją przygotowuje (choć jest trochę krojenia) i szybko się zjada.
Polecam na wiosnę i lato!
W krajach arabskich do tabule dodaje się zwykle kaszę bulgur. W innych miejscach często można spotkać tabule z kuskusem lub kaszą quinoa. Drobna kasza mazurska ugotowana na sypko też by się sprawdziła w tabule (sprawdzę następnym razem). Głównym składnikiem tej sałatki jest jednak zielona pietruszka. Czasem dodaje się też listki mięty lub kolendry.
- 6 łyżek kuskusu + łyżka oliwy
- duży pęczek natki pietruszki
- 2 pomidory
- 1 świeży ogórek
- 1 mała cebula
- 1/2 żółtej papryki
- 1/2 czerwonej papryki
Sos:
- 4 łyżki oliwy
- sok z 1/2 cytryny
- sól, czarny pieprz
- po szczypcie: cynamonu, kardamonu, kminu, gałki muszkatołowej, goździków, papryki
- zmiażdżony ząbek czosnku
Kuskus zalać gorącą wodą, dolać łyżkę oliwy, wymieszać i odstawić pod przykryciem na ok 5 minut aż wchłonie wodę. Warzywa umyć i pokroić w drobną kostkę. Natkę pietruszki posiekać. W dużej misce wymieszać kuskus z warzywami i natką.
Wymieszać składniki sosu. Jeśli jest zbyt kwaśny, można dodać łyżeczkę miodu.
Tabule połączyć z sosem bezpośrednio przed podaniem.
Można przechowywać w lodówce ok 2 dni; sos najlepiej sos oddzielnie.
Smacznego!
26 kwietnia 2013
Krewetki z awokado
Pochodzi z Meksyku. Uprawiane w Ameryce Środkowej od ośmiu tysięcy lat, w południowej Hiszpanii dopiero od czterech wieków. Jego kremowo-zielonkawy miąższ ma delikatny, lekko orzechowy smak.
Awokado, bo o nim mowa, to owoc, nie warzywo. Warto je włączyć do diety, bo oprócz ciekawego smaku ma wiele właściwości korzystnych dla zdrowia.
Nie zawiera cholesterolu i sodu, za to ma dużo błonnika, potasu, kwas foliowy, witaminy. Ma sporo tłuszczu, ale tego dobrego. Spożywane w rozsądnych ilościach (połówka dziennie) nie powoduje tycia, a wspomaga układ krwionośny, obniża cholesterol, zapobiega nowotworom. Można by długo wymieniać jego zalety. Dla mnie jest przede wszystkim pyszne!
Jak wybrać dojrzałe awokado? Kolor skórki zależy od gatunku, więc lepiej delikatnie ścisnąć owoc w dłoni. Najlepsze jest już nie twarde, a jeszcze nie miękkie. Gdy jest elastyczne i poddaje się uciskowi palców, jest dojrzałe i dobre do spożycia. Całkiem miękkie może być już przejrzałe i czarne w środku. Twarde jak skała nie nadaje się do jedzenia, ale jeśli poleży kilka dni, powinno zmięknąć.
Awokado może zastąpić masło, rozsmarowane na chlebie, z dodatkiem odrobiny soli.
Największą sławę ma guacamole - pasta na bazie awokado, podawana z chipsami kukurydzianymi nachos lub jako dodatek do tacos. Lubię awokado w sałatach, naleśnikach, sushi. Uwielbiam połączenie smaków: delikatnego, kremowego awokado i intensywnego, słonego sosu sojowego!
Krewetki z awokado lub awokado z krewetkami
Składniki na 2 porcje:
- 1 dojrzałe awokado
- 1 duży pomidor
- kilkanaście krewetek
- 2 ząbki czosnku
- tabasco, sól, czarny pieprz
- 2 łyżki oliwy z oliwek i płaska łyżka masła
Sos:
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 łyżka sosu sojowego
- 1 łyżeczka oleju sezamowego
- pół łyżeczki cukru
- szczypta soli
Awokado przekroić wzdłuż na pół, wbić nóż w pestkę i ją usunąć. Obrać, pokroić połówki w plastry. Pomidora przekroić na pół i w plastry. Ułożyć na talerzu na przemian: plaster pomidora i awokado itd. Jeśli akurat nie ma dobrych pomidorów, lepiej wcale ich nie dodawać niż jeść coś co jest pomidorem tylko z wyglądu, ale smakiem go nie przypomina wcale. Samo awokado też da radę!
Energicznie wymieszać wszystkie składniki na sos, polać nim awokado i pomidora.
Krewetki - jeśli mamy mrożone, zalać wrzątkiem i odczekać kilka minut. Obrać.
Na patelni podgrzać oliwę, dodać masło, następnie pokrojony w cienkie plasterki czosnek. Po chwili dorzucić krewetki. Wymieszać, doprawić solą, tabasco i świeżo zmielonym pieprzem. Krewetki będą gotowe w kilka minut. Zbyt długie duszenie może spowodować, że stwardnieją. Pod koniec nie zaszkodzi wrzucić trochę posiekanej natki pietruszki.
Krewetki rozłożyć na talerze obok zielono-czerwonego przekładańca z awokado i pomidora. I voila, gotowe. Smaczne, szybkie, kolorowe, mega proste i zdrowe. Smacznego!
Ciekawie o awokado piszą tu: www.californiaavocado.com
Awokado, bo o nim mowa, to owoc, nie warzywo. Warto je włączyć do diety, bo oprócz ciekawego smaku ma wiele właściwości korzystnych dla zdrowia.
Nie zawiera cholesterolu i sodu, za to ma dużo błonnika, potasu, kwas foliowy, witaminy. Ma sporo tłuszczu, ale tego dobrego. Spożywane w rozsądnych ilościach (połówka dziennie) nie powoduje tycia, a wspomaga układ krwionośny, obniża cholesterol, zapobiega nowotworom. Można by długo wymieniać jego zalety. Dla mnie jest przede wszystkim pyszne!
Jak wybrać dojrzałe awokado? Kolor skórki zależy od gatunku, więc lepiej delikatnie ścisnąć owoc w dłoni. Najlepsze jest już nie twarde, a jeszcze nie miękkie. Gdy jest elastyczne i poddaje się uciskowi palców, jest dojrzałe i dobre do spożycia. Całkiem miękkie może być już przejrzałe i czarne w środku. Twarde jak skała nie nadaje się do jedzenia, ale jeśli poleży kilka dni, powinno zmięknąć.
Awokado może zastąpić masło, rozsmarowane na chlebie, z dodatkiem odrobiny soli.
Największą sławę ma guacamole - pasta na bazie awokado, podawana z chipsami kukurydzianymi nachos lub jako dodatek do tacos. Lubię awokado w sałatach, naleśnikach, sushi. Uwielbiam połączenie smaków: delikatnego, kremowego awokado i intensywnego, słonego sosu sojowego!
Krewetki z awokado lub awokado z krewetkami
Składniki na 2 porcje:
- 1 dojrzałe awokado
- 1 duży pomidor
- kilkanaście krewetek
- 2 ząbki czosnku
- tabasco, sól, czarny pieprz
- 2 łyżki oliwy z oliwek i płaska łyżka masła
Sos:
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 łyżka sosu sojowego
- 1 łyżeczka oleju sezamowego
- pół łyżeczki cukru
- szczypta soli
Awokado przekroić wzdłuż na pół, wbić nóż w pestkę i ją usunąć. Obrać, pokroić połówki w plastry. Pomidora przekroić na pół i w plastry. Ułożyć na talerzu na przemian: plaster pomidora i awokado itd. Jeśli akurat nie ma dobrych pomidorów, lepiej wcale ich nie dodawać niż jeść coś co jest pomidorem tylko z wyglądu, ale smakiem go nie przypomina wcale. Samo awokado też da radę!
Energicznie wymieszać wszystkie składniki na sos, polać nim awokado i pomidora.
Krewetki - jeśli mamy mrożone, zalać wrzątkiem i odczekać kilka minut. Obrać.
Na patelni podgrzać oliwę, dodać masło, następnie pokrojony w cienkie plasterki czosnek. Po chwili dorzucić krewetki. Wymieszać, doprawić solą, tabasco i świeżo zmielonym pieprzem. Krewetki będą gotowe w kilka minut. Zbyt długie duszenie może spowodować, że stwardnieją. Pod koniec nie zaszkodzi wrzucić trochę posiekanej natki pietruszki.
Krewetki rozłożyć na talerze obok zielono-czerwonego przekładańca z awokado i pomidora. I voila, gotowe. Smaczne, szybkie, kolorowe, mega proste i zdrowe. Smacznego!
Ciekawie o awokado piszą tu: www.californiaavocado.com
7 marca 2013
Sałata z makaronem, łososiem z nutą chrzanową
Sałaty nigdy się nie nudzą pod warunkiem, że są urozmaicone,
z dobrej jakości składników.
Przywiozłam z Polski z Nowym Rokiem słoiczek chrzanu. Uwielbiam!
Kojarzył mi się z hecami, które lubił robić nasz ojciec, kiedy byłyśmy małe: znienacka podstawiał nam pod nos słoik świeżego chrzanu. Nieraz płynęły łzy po takim przeczyszczającym zatoki sztachnięciu. Szybko stałyśmy się z siostrą wyczulone na chrzanowe numery i czasem odwdzięczałyśmy się mu tym samym. Samo zdrowie, choć w dość brutalnej formie podane ;)
Chrzan ma zalet bez liku. Zawiera dużo witaminy C, ma wiele właściwości antywirusowych, antybakteryjnych, antyrakowych, antygrzybicznych. To naturalny antybiotyk, bez skutków ubocznych. Zapobiega infekcjom, zwalcza katar, ułatwia trawienie, poprawia przemianę materii. Zatem chrzańmy nie tylko od święta!
Pomimo "zabiegów inhalacyjnych" miłość do chrzanu została. W wielu kombinacjach świetnie smakuje: mocna wielkanocna zupa chrzanowa, jako dodatek do gałek z gotowanego dorsza w galarecie, z wędzonym łososiem, z jajem oczywiście. Sos chrzanowy do sałaty? Czemu nie!
Nieraz zostaje coś z dnia poprzedniego. Zbyt mało na pełną porcję, ale za dużo, żeby wyrzucić. Marnować nie lubię, więc kombinuję. No i co z tym makaronem z wczoraj? Układanka szybko powstaje w głowie: rurki, sałata, chrzan...

z dobrej jakości składników.
Przywiozłam z Polski z Nowym Rokiem słoiczek chrzanu. Uwielbiam!
Kojarzył mi się z hecami, które lubił robić nasz ojciec, kiedy byłyśmy małe: znienacka podstawiał nam pod nos słoik świeżego chrzanu. Nieraz płynęły łzy po takim przeczyszczającym zatoki sztachnięciu. Szybko stałyśmy się z siostrą wyczulone na chrzanowe numery i czasem odwdzięczałyśmy się mu tym samym. Samo zdrowie, choć w dość brutalnej formie podane ;)
Chrzan ma zalet bez liku. Zawiera dużo witaminy C, ma wiele właściwości antywirusowych, antybakteryjnych, antyrakowych, antygrzybicznych. To naturalny antybiotyk, bez skutków ubocznych. Zapobiega infekcjom, zwalcza katar, ułatwia trawienie, poprawia przemianę materii. Zatem chrzańmy nie tylko od święta!
Pomimo "zabiegów inhalacyjnych" miłość do chrzanu została. W wielu kombinacjach świetnie smakuje: mocna wielkanocna zupa chrzanowa, jako dodatek do gałek z gotowanego dorsza w galarecie, z wędzonym łososiem, z jajem oczywiście. Sos chrzanowy do sałaty? Czemu nie!
Nieraz zostaje coś z dnia poprzedniego. Zbyt mało na pełną porcję, ale za dużo, żeby wyrzucić. Marnować nie lubię, więc kombinuję. No i co z tym makaronem z wczoraj? Układanka szybko powstaje w głowie: rurki, sałata, chrzan...
Co wpadło do 2 talerzy:
- garść ugotowanego makaronu (rurki)
- 100 g wędzonego łososia
- 1 świeży ogórek
- 1 łyżka kaparów
- 1 łyżka prażonego słonecznika
- trochę sałaty
- czarny pieprz
Sos:
- 1 mały jogurt grecki (120 g)
- 1 czubata łyżeczka chrzanu
- szczypta soli
Na talerzach ułożyłam poszarpaną sałatę, makaron, łososia i ogórka. Posypałam kaparami, słonecznikiem i świeżo zmielonym czarnym pieprzem. W małym naczyniu energicznie wymieszałam jogurt z chrzanem i solą. Podałam obok sałaty do samodzielnego serwowania.
Chrzan pięknie się łączy z łososiem i ogórkiem. Jego ostrość nadaje świeżości zwykłej sałacie. Ma działanie rozgrzewające, do zimowej sałaty jak znalazł. Polecam!
26 lutego 2013
Panie, ale danie! Z buraków, fasoli i koziego sera
To danie okazało się hitem. Elegancko się prezentuje, więc idealne na podjęcie gości. Zapakowane w pudełko często wędruje ze mną do pracy. Bywało jedzone na plaży przez Annę. Na imieninach Taty zauroczyło podniebienia rodziny i znajomych. Jest łatwe w przygotowaniu, a składniki są dostępne przez cały rok. Zdrowe i pożywne. Pomysł na podanie buraka w takiej kombinacji znalazłam dobrych kilka lat temu w rubryce Marty Gessler w Wysokich Obcasach. Od tamtej pory często gości na stołach: moim i rodziny.
Ty też koniecznie wypróbuj!
Ty też koniecznie wypróbuj!
Kluczowy jest tu dressing, którego składniki tworzą wyjątkowy smak. Ważną drugoplanową rolę gra w nim mielony kmin rzymski, nie mylić z kminkiem. Przyprawa bardzo popularna w kuchni indyjskiej, arabskiej. Warto się zaopatrzyć w słoiczek kminu i dodawać go do zup kremów, potraw z warzyw strączkowych, a nawet domowych bułek i placków.
Składniki na 2 porcje:
- 2 spore czerwone buraki (ugotowane)
- 2 garście zielonej fasoli np. szpragowej (świeżej lub mrożonej)
- krążek koziego sera (rolada dojrzewająca), ok 120 g
- 2 łyżeczki kaparów
Sos:
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 1-2 ząbki zmiażdżonego czosnku
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1/2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
- odrobina ostrej papryki
- sól, pieprz
- 1 łyżka wody
Fasolę umyć, odciąć końce, pokroić na kilkucentymetrowe kawałki i ugotować w dużej ilości osolonej wody. Nie rozgotować, ma być lekko chrupiąca.
Świeże buraki (całe) ugotować (nakłuć widelcem, jeśli łatwo wchodzi, gotowe). Tu można kupić już ugotowane
(i nie rozdrobnione), co znacznie skraca czas przygotowania tego dania. Obrać ze skórki i pokroić w plastry grubości ok 1/2 centymetra.
Składniki na sos wymieszać, odstawić na 15 minut. Wstrząsnąć lub energicznie wymieszać bezpośrednio przed podaniem.
Rozłożyć porcje na talarze: z jednej strony plastry buraka, z drugiej fasolę. Posypać rozkruszonym serem i posiekanymi kaparami. Polać sosem bezpośrednio przed podaniem. Przyda się kawałek dobrego pieczywa do wylizywania talerza.
Połączenie składników brzmi zaskakująco? Spróbuj. Nie pożałujesz :)
Dla wegan: ser kozi można zastąpić kawałeczkami tofu.
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)








































